10 V 2011r. Tym razem wybraliśmy się na naszą ulubioną Wisełkę poniżej Krakowa :). Od rana zapowiadało się bardzo ciekawie, piękne słoneczko, lekki wiaterek, no idealna wiosenna pogoda na klenia :) Zaczęliśmy nasze połowy około godziny 12:00, oczywiście nasz ukochany spinning. Dziś testowałem chrabąszcza Lipińskiego, wybrałem kolor ciemny brąz, pierwsze rzuty do wody i miła niespodzianka mocne zdecydowanie uderzenie, bez zacięcia ale na mojej twarzy pojawił się uśmiech i pomyślałem to będzie ciekawy dzień.
Po 3 minutach mój szanowny towarzysz Konrad zaciął coś ładnego po chwili walki i pompowania na brzeg wylądował dorodny, wiosenny Klenik ok 38cm, w tym samym czasie u mnie podobna sytuacja, mówię do kolegi ze tez coś wisi hmmm czyżby dubel??? Tak!! był to kolejny Kleń ale niestety lekko zacięty i przy próbie wyjęcia z wody się wypiął , no trudno pomyślałem nie ten to następny. Kolejne rzuty i kolejne mocne uderzenia, aż do momentu kiedy naprawdę solidnie szarpnęło i ze szpuli zaczęła wyjeżdżać żyłka w dość szybkim tempie hmm... pierwsza myśl, za lekko poluzowany hamulec, a więc dokręciłem z wyczuciem i zaczynam zwijać trwało to może 30 sekund aż jakiś bydlak się odwrócił ogonem do mnie drwiąc sobie i niestety kolejna zrywka ehhhh chwilowa załamka, to nie była mała ryba. Wyjąłem chrabąszcza i jedna z kotwiczek była wygięta.
Usiadłem na brzegu przestój w braniach ?? Tak ale nie trwał dość długo, bo do momentu kiedy Konrad zaciął coś dużego, mianowicie Pięknego, tłuściutkiego, Wiślanego Klenia który po 5-cio minutowym holu wylądował na brzegu i mierzył 50cm ahhh co za Ryba, Było czego pozazdrościć koledze!!!W późniejszym czasie padło jeszcze kilka kleni ale już miara nie przekraczała 40cm, mi nawet przyplątał się okoń , ale również przy samym brzegu się wypiął!!! Czyżbym musiał podszkolić się w zacinaniu ??? hmmm kto wie :)
Dzisiejsze spostrzeżenia to takie że, górowała przynęta ciemna, powiedział bym że wręcz czarna hmmmm Konrad chyba wie o czym pisze :) Poza tym większość ryb zacinała się baaaaardzo delikatnie. Co do chrabąszczów, świetna praca w wodzie, nie ryją po dnie ale kotwice powinny być o nr większe czego przykładem dziś były delikatnie zacięte ryby. Kleniowe eldorado skończyło się po godzinie 16, coś im się odwidziało, lub po prostu miały nas już serdecznie dość ;)
Poniżej PIĘKNY 50cm Konrada Kleń GRATULACJE BYKU ;)
Komentarze