Reklama

Własna mapa skarbów czyli parę słów o Insight Genesis

27/10/2015 14:42
Odkąd pamiętam, zawsze podczas wędkowania zastanawiałem się, co się tam pod wodą kryje i raczej nie chodziło mi o ryby, bo te raz były w danym miejscu, raz ich nie było. Prawdziwą i długo skrywaną dla mnie tajemnicą było dno, a w zasadzie jego ukształtowanie. Jak wiadomo znajomość niuansów tego czynnika może znacząco wpłynąć na nasze sukcesy wędkarskie. Na długo przed erą echosond wędkarze posiłkowali się w najlepszym wypadku, niezbyt dokładnymi planami batymetrycznymi które w połączeniu z „echosondą” w postaci obciążenia i zawiązanych w tej samej odległości na lince supełków pozwalało na jako takie eksplorowanie łowiska. Funkcję „GPS-u” spełniały natomiast terenowe punkty orientacyjne. Najczęściej były to charakterystyczne elementy wybrzeża, takie jak drzewa, wieże kościelne, pomosty itd. Ci którzy mieli mniej szczęścia, bo na przykład planu batymetrycznego ich akwenu nie było lub był niedostępny, musieli polegać na ustnych wskazówkach miejscowych łowców, a te najczęściej nie były one zbyt precyzyjne. Tak czy inaczej dokładne poznanie ukształtowania dna nawet małej części naszego łowiska zajmowało dużo czasu.

Sytuacja trochę się poprawiła wraz z pojawieniem się elektronicznej echosondy, która już bardzo precyzyjnie była nam w stanie pokazać głębokość oraz rzeźbę dna. W połączeniu z najprostszymi odbiornikami GPS mogliśmy już powoli odkrywać podwodne tajemnice. Ale nadal na naszych wędkarskich mapach pozostawały białe plamy – nawet jak dany akwen posiadał plan batymetryczny to zazwyczaj nie był on zbyt dokładny, a wiele naszych łowisk nie posiadało w ogóle jakiejkolwiek mapy.

Rewolucja w tej kwestii nastąpiła wraz z pojawieniem się sonarów wyposażonych w GPS i pozwalających na zapisanie naszej łowieckiej trasy wraz z wszelkimi danymi (głębokość, współrzędne geograficzne). Naturalnym skutkiem tego postępu było pojawienie się programów umożliwiających wygenerowanie map batymetrycznych na podstawie zapisanych przez wędkarza tras. Niestety te aplikacje nie były tanie, więc grono wędkujących mogących sobie pozwolić na ten luksus było niezbyt szerokie.

Reklama

Przełom nastąpił wraz z pojawieniem się nowej serii echosond firmy Lowrance. Ten znany w środowisku wędkarskim producent elektroniki dla wędkarzy i wodniaków uruchomił w tym roku, dla użytkowników z Polski, usługę on-line umożliwiającą stworzenie własnego planu batymetrycznego i co najważniejsze całkowicie za darmo!!! Ta usługa to Insight Genesis. 

Ponieważ posiadam echosondę tej marki, pozwalającą na korzystanie z tego udogodnienia, postanowiłem przetestować tę usługę i spostrzeżeniami z tych testów podzielić się z użytkownikami portalu wedkuje.pl

Reklama
Na początek łyżka dziegciu – niestety usługa jest dostępna wyłącznie dla urządzeń Lowrance i Simrad i to tylko dla wybranych modeli. Posiadacze echosond konkurencyjnych producentów muszą się niestety obejść smakiem. Darmowa wersja usługi daje nam dostęp wyłącznie do opcji tworzenia planu batymetrycznego, wykupienie wersji Pro daje nam dodatkowo możliwość tworzenia map w dwóch dodatkowych opcjach: twardości dna oraz roślinności zanurzonej. Ponadto wersja Pro daje nam możliwość zastrzeżenia naszej mapy jako prywatnej – w darmowej opcji nasza mapa trafia do zbioru tak zwanych Social Map ( mapy są dostępne do pobrania dla wszystkich zarejestrowanych użytkowników).
Cały proces tworzenia naszej mapy rozpoczynamy oczywiście od wizyty nad wodą, gdzie będziemy musieli nagrać tak zwane logi naszego łowiska. Nagrywanie logu najlepiej rozpocząć od jakiegoś wybranego punktu przy samym brzegu. To jak dalej będzie przebiegała trasa, zależy od przyjętej taktyki. Możemy pływać wzdłuż lub w poprzek akwenu, najważniejsze żeby nasze zygzaki były jak najbardziej regularne i odstępy pomiędzy nimi nie przekraczały 20 metrów. Zasada jest taka : im płytsza woda tym gęściej pływamy, ma to związek z szerokością stożka echosondy, który im głębsza woda tym szerszy obszar dna obejmuje. Istotną kwestią jest także to ile czasu poświęcamy na zapisanie pojedynczego logu. Starajmy się, aby nie przekraczał on godziny. Gdy zapisywałem logi z mojego łowiska (ok 10ha jezioro), cały proces podzieliłem na dwa etapy. Po pierwsze taka strategia skraca nam potem czas potrzebny do zgrania logów do Insight Genesis, po drugie w przypadku gdy dany log zostanie błędnie zapisany, co może się zdarzyć, to wtedy stracimy tylko godzinę na kolejny zapis, a nie np. kilka godzin albo nawet cały dzień w przypadku długich logów.

Gdy mamy już zapisane trasy, pokrywające cały interesujący nasz akwen lub jego najbardziej atrakcyjną część, to pozostaje nam zgranie całego materiału do Insight Genesis. Oczywiście zanim rozpoczniemy eksportowanie naszych zapisów musimy się zarejestrować na stronie usługi. 

Po przebrnięciu przez rejestracje, rozpoczynamy zgrywanie logów. Możemy to zrobić bezpośrednio ze strony internetowej albo zainstalować specjalny program. Po przesłaniu naszych plików czekamy na potwierdzenie o przetworzeniu naszej twórczości i udostępnieniu przebytych tras do wglądu.

Reklama

Przetworzone trasy wizualizowane są na podkładce z Google Map i obejmują zarejestrowane podczas danego logu ukształtowanie dna oraz szlak którym płynęliśmy. W opcjach podglądu szlaku mamy możliwość wyłączenia i włączenia grafiki obrazującej przebytą trasę, mamy także możliwość wybrania z jaką „gęstością” będą prezentowane linie batymetrii. Tutaj muszę zaznaczyć, że w podglądzie skala głębokości jest w stopach i posiada cztery opcje wyboru: co 1, co 3 co 5 i co 10 stóp. Od razu uspokoję malkontentów – po wygenerowaniu mapy na nasze urządzenie, ploter pokazuje plan batymetryczny w metrach. Dodatkowo wizualizacja umożliwia przejrzenie całego zapisu w takiej formie w jakiej jest pokazywany na ekranie echosondy. O tyle jest to przydatna opcja, że płynąc nie zawsze możemy skupić się na tym co pokazuje ekran sonaru, a tak zawsze możemy w domu odtworzyć nasz zapis i na spokojnie wytypować ciekawe miejsca. W dodatku wypatrzone przez nas ciekawe miejsce jest dokładnie wskazane na zapisie szlaku po którym płynęliśmy, co pomaga w późniejszym odszukaniu danej miejscówki.

Gdy mamy już „zeskanowany” nasz akwen lub jego interesującą nas część , pozostaje scalić zapisane szlaki w jedną całość. Po „zlepieniu” generujemy mapę na posiadane urządzenie. Przed utworzeniem gotowej mapy wybieramy jeszcze częstotliwość linii batymetrycznych i po zatwierdzeniu czekam y na informację ze strony Insight Genesis o tym że nasza mapa jest już gotowa ( wiadomość dostajemy na adres e-mail podany przy rejestracji ). Wystarczy gotową mapę zgrać na kartę pamięci, następnie kartę włożyć do slotu w naszym urządzeniu i możemy ruszać na podbój głębin. Jest jeszcze jedno „ale” w całym procesie, a mianowicie musimy też zarejestrować nasze urządzenie na stronie usługi Insight Genesis. Generowana mapa jest dedykowana wyłącznie pod daną echosondę i w razie przełożenia karty SD do innego sonaru mapa nie będzie widoczna.

Reklama

Podsumowując, tak jak napisałem wyżej, dla mnie jest to prawdziwa rewolucja w dziedzinie elektroniki wędkarskiej. Świetne narzędzie, które pozwala nam wykorzystać zalety echosondy w nowatorski sposób. Teraz żadna woda nie ukryje przed nami swoich tajemnic. Pozostaje tylko ruszyć nad wodę i tworzyć własne mapy skarbów. 

Z wędkarskim pozdrowieniem

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama