Witam Jako że postanowiłem że sam uzbroję moją wymarzoną wędkę i ozdobię ją w sposób niepowtarzalny i zindywidualizowany, a w sieci – mimo mnogości opisów zbrojenia – brak jest rzetelnych opisów wykonywania ozdób, postanowiłem zdać się na własną inwencję i spróbować wymyślić coś samemu. Postanowiłem potrenować na starym i niepotrzebnym kompozytowym spiningu, który od podstaw chcę przebudować na zupełnie inną wędkę, przy okazji jak najwięcej się ucząc i eksperymentując.
Ten eksperyment to taka próba sił przed planowaną budową wędki na markowym blanku (planuję zrobić okoniówkę na szklaku Batsona, oraz kijek sandaczowy na blanku Batsona RX7). Z zasady, w fazie eksperymentowania minimalizujemy koszty, więc niemal wszystkie elementy są z odzysku – na potrzeby tego projektu zakupiłem jedynie kilka szpulek nici metalicznej po 1,5 PLN za 100m w miejscowej pasmanterii. Inne materiały jak żywice i pigmenty posiadałem już. Przelotki również są z odzysku. Przy odrobinie szczęścia – może uda się wykonać kijek w miarę funkcjonalny, ale nie jest to moim celem głównym. Przy okazji robiłem fotki z przebiegu dotychczasowych prac, aby mieć dokumentację dla siebie samego, oraz poddać Waszej ocenie efekty mojej pracy.
Jak już pisałem – moją wędką pierworodną, a zarazem “poligonem doświadczalnym” jest stary spinning z kompozytu szklanego. Oryginalnie miał 2,1 metra. Przez doklejenie dolnika 25 cm, oraz takiej samej wklejki – zrobiłem kijek o długości 2,6m. Wędka została rozebrana, odzyskać udało się uchwyt kołowrotka i kawałek pianki. Z innego połamanego kijka odzyskałem kolejne skrawki pianki, a że w sumie za mało było materiału żeby zrobić rękojeść pełną – wykonałem dolnik dzielony. Długość dolnika tak dobrałem, aby kończył mi się 3 cm przed łokciem. Pierwszym krokiem było przygotowanie blanku: Po rozebraniu wędki, zdarciu farby i przeszlifowaniu blanku papierkiem 1000, blank został natarty żywicą Epidian 6 z utwardzaczem PAC i czerwonym pigmentem (żywica 2 x rzadsza od epidian 5, a dzięki PAC – elastyczna po związaniu), a później wypolerowany pastą polerską do polerowania aut :) - Wygląda prawie jak pomalowany lakierem, do tego kolor kompozytu ( ciemny brąz) pogłębiony i “ocieplony” został przez zapigmentowaną żywicę i jest jak dla mnie naprawdę fajowy....dużo fajniejszy niż czarny jak na blanku węglowym.
Ale po kolei – po przygotowaniu blanku, na podstawie fotek z netu - z kilku deseczek, kątowników, gwoździ i dwóch starych przelotek przygotowałem stanowisko do robienia omotek oraz wykonałem napinacz do nitki (kątownik metalowy, śruba do mocowania deski klozetowej ;), dwa metalowe kółka do robienia przelotek w plandekach i sprężynka do regulowania docisku) – Ilustrują to fotki:
FOTO 1 FOTO 2
Następnie za pomocą szlifierki kątowej z tarczą lamelkową i wkrętarki, wytoczyłem z pianki elementy dolnika (szlifierka zamocowana w imadle, pianka nasadzona na “trzpień” i zamocowana we wkrętarce – toczenie “z ręki” na zasadzie ścierania dwóch elementów [pianka-tarcza] o przeciwnej rotacji. Uparłem się również na aluminiowe dekoracje – wytoczyłem ręcznie (wkrętarka, szlifierka, papier ścierny, wiertarka, piłka do metalu i pasta polerska) z 20mm wałka aluminium trzy pierścienie do wykończenia elementów dolnika. Fotki z powstawania pierścieni : FOTO 3
Elementy spasowałem i tak wygląda dolnik przy wstępnej przymiarce: FOTO 4
Przyszedł czas na klejenie pianek – podkład z papierowej taśmy malarskiej ( bo pianka z odzysku i musiałem dopasować średnicę blanku do pianki a nie odwrotnie), następnie żywica Epidian 6 (zabarwiona na czerwono) i pianka. Na koniec pierścienie z aluminium, by zamaskować papier pod pianką i nadać “sznytu” ;) FOTO 5
Analogicznie postapilem z pozostałymi piankami, oraz uchwytem kołowrotka. Jak już pisałem – w oryginalny blank zastosowałem w dolniku wklejkę dla przedłużenia- uchwyt kołowrotka dochodzi do końca blanku właściwego – reszta dolnika to wszczepiona przedłużka. Przedłużki jeszcze nie wkleiłem na stałe z dwóch powodów: 1 – dla ułatwienia wykonania wyplatanki – na krótszym elemencie wygodniej 2 – dla umożliwienia sobie wyważenia gotowej wędki – po zamontowaniu przelotek, i wykończeniu omotek – wpasuję w koniec dolnika odpowiednią przeciwwagę i dopiero wkleję przedłużkę dolnika jako ostatni element wędki.
Przyszedł czas na upiększenie i nadanie “charakterku” - nawet jak nie wyjdzie z tego wędka, to niech wszyscy widzą że to handmejd ;) Postanowiłem nie kombinować z wyplatankami typu diament, romby itd – po prostu nie wiem jak się za to zabrać, a na wyplatankę “łuska” za mało miałem miejsca pomiędzy piankami......Wymyśliłem jednak (tak, tak – wymyśliłem, bo nigdy się jeszcze nie spotkałem z takim zdobieniem), że wyplotę sobie na wędce wyścigową szachownicę :) Po kilku próbach na kawałku rurki, zmarnowaniu kilkudziesięciu metrów nitki – w końcu wypracowałem sobie metodą prób i błędów dość wygodną technikę na taką wyplotkę i chyba nawet mi to wyszło nie źle (choć niedociągnięcia są np w postaci skrzyżowanych ciemnych nitek w poszczególnych kwadratach wzoru). Następnym razem będzie jeszcze lepiej....obiecuję ! :)
Ze względu na kolor blanku (ciepły ciemny brąz), zdecydowałem się na następujące kolory nici: ciemno brązowy miedziany – nić metalizowana czerwony – nić metalizowana na wstawki Całość wyplotek zajęła mi około 10 godzin pracy ( z czego ze 3 na samą “naukę” i wypracowanie odpowiedniej techniki) i to naprawdę [b]żmudnej[/b] pracy - nie ukrywam że dupa boli od taboretu, a kark od ślęczenia z nosem przy kręconym fragmencie. Za to satysfakcja..............eh! miodzio i to bez pitu pitu ;)
Fotki z powstawania wyplotki i efekty końcowe (jeszcze nie polakierowane, bo dopiero buduję maszynę do kręcenia wędką)
Wyplatanka na dolniku ( w wolnym miejscu pomiędzy wyplotkami będzie mój podpis i data zakończenia budowy kijka). FOTO 6
Wyplatanka na blanku: FOTO 7
Całość i efekt końcowy: FOTO 8
W miarę postępu prac, będę zamieszczał kolejne fotki i opisy. Powyższy opis znajduje się też na innym forum, ale jest również mojego autorstwa.
Piszcie co myślicie o takich ozdobach na wędce. Czekam na wszelkie komentarze, opinie i sugestie – te ostatnie będą dla mnie wyjątkowo cenne. Pozdrawiam, Andrzej
Komentarze