Witam, piszę tą prace by opowiedzieć o potencjale małych bardzo rybnych rzeczkach by uświadomić, że w takich miejscach można sięgnąć po życiowe rekordy!!! Łowię od nie dawna, choć sam nie wiem skąd się to wzięło, przecież nikt z mojej rodziny nigdy wcześniej tego nie robił a jednak chęć spróbowania czegoś nowego była na tyle silna żeby samemu uczyć się na błędach…
Moimi ulubionymi miejscami do wędkowania są duże zbiorniki zaporowe i małe rzeczki, od których zacznę, a więc mieszkam w Sanoku a w sąsiadującej z nim miejscowości płynie rzeczka Sanoczek, która jest dopływem Sanu. To właśnie tam się najczęściej wybierałem. Łowiłem tam na spinning, bo najłatwiej o wynik, jako przynęt używałem, woblerów które są bardzo powszechne w sklepach wędkarskich i nie mam na myśli woblerów DAIWA, bo o nie trochę trudniej. Wracając do tych woblerów dobrze się nimi łowiło, ale niewinem, dla czego nie złowiłem na nie nic dużego mam na myśli klenia, okonia czy pstrąga. Postanowiłem sobie kupić kilka nowych woblerów, czytałem recenzje wielu firm, ale recenzja woblerów DAIWA zdawał się być obiecujący – więc wybrałem właśnie tą firmę!!! Wystąpił problem mając 16 lat nie miałem dużo pieniędzy na sprzęt wędkarski, ale kiedy uzbierała się wystarczająca sumka to zamówiłem kilka woblerów. Następnego dnia po ich otrzymaniu od razu wybrałem się na połów, przez chwile nic się nie działo, ale w końcu jest pierwsze branie i na brzegu ląduje okoń 27 cm złowiony na tego woblera: 27cm jak na rzeczkę gdzie jest 1 m wody to sporo!!! Bardzo się ucieszyłem i postanowiłem kontynuować wędkowanie, przeszedłem może 100 m i jest ryba teraz było to coś znacznie większego i silniejszego, to był mój życiowy kleń aż na 48 cm!!! Od tamtej pory łowię tylko na woblery DAIWA, są one doskonałej jakości i trafiają w gusta każdej drapieżnej ryby co potwierdza kolejna wyprawa na Zalew Soliński. Kilka rzutów z brzegu i na brzegu ląduje ledwo wymiarowy szczupaczek i po raz kolejny przynęty DAIWA mnie nie zawiodły. Rzucam dalej chwile nic i w końcu jest na początku myślałem że to szczupak, ale kiedy się pojawiało w zasięgu wzroku zobaczyłem 60 cm troć jeziorową z której z resztą słynie Zalew Soliński.
Zacząłem przygodę ze sprzętem DAIWA stosunkowo późno ale jest ona jak najbardziej pozytywna i zaskakująco dobra woblery tej firmy są wspaniałe z resztą nie tylko woblery…
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze