Reklama

Woblery Dorado Alaska

01/04/2013 10:08

Przy okazji zajączkowych zakupów wędkarskich wpadło mi w oko maleństwo firmy, którą się dotychczas muszę przyznać mocno się nie interesowałem. Wpadła mi w oko ta przynęta, gdyż pomimo, że maleństwo to mocno rzucało się w oczy pośród innych przynęt rozwieszonych na ścianie za ladą. Ciemny korpus, na czyste jeszcze wiosną wody, mówi e będzie jak w sam raz.
Dopiero po powrocie do domu i przejrzeniu internetowych stron natrafiłem na informację, która potwierdziła trafność wyboru i dodatkowo podniosła mnie na duchu. Okazało się bowiem, że są jeszcze firmy, które są w polskich rękach i które potrafią wykorzystać wędkarskie doświadczenia właścicieli w projektowaniu pięknych i skutecznych przynęt.
Mowa tu o firmie Dorado, która powstała w 1997 roku, a jej założycielami byli Wiera Jankowska i Darek Małysz. W okresie firma ta przekształciła się w spółkę Dorado-Triada Fishing i tak zostało do dnia dzisiejszego.
Powróćmy jednak do naszego cacka jakim jest pozyskany woblerek Dorado Alaska. Alaska pochodzi z całej grupy pękatych, agresywnie pracujących woblerków rzecznych.
Czarna tonąca Alaska ze srebrnymi pręgami na grzbiecie o długości 3,5 cm , dzięki swojej wadze 6g, umożliwia przy swoich niewielkich rozmiarach, całkiem dalekie rzuty i schodzi przy spinningu na głębokość 1,2m i nawet do 1,8m podczas trollingu. Podczas pracy nawet przy małym uciągu, odpowiedni kształt woblerka i steru zapewnia dynamiczną pracę. Imitacja chrząszcza wydaje się być wprost wymarzona.
Jak zapewnia producent woblerki Dorado są ręcznie wykonywane i indywidualnie testowane, co zostało ładnie udokumentowane na stronie internetowej firmy. Ruszymy z Dorado na wiosenne klenie i jazie jak tylko skończy się zima tej wiosny, a przynajmniej jak pogoda pozwoli na swobodny dostęp do wody.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama