Jestem, choć może już w tej chwili można napisać byłem, konserwatywnym wędkarzem. Dotychczas przynęty spinningowe to dla mnie blachy, obrotówki no i woblery. „Klasyczne” woblery z pianki czy drewna. Szerokim łukiem natomiast omijałem łamańce i im podobne „wynaturzenia”, kolorowe, świecące, plastikowe woblery uważałem za chińskie tandetne świecidełka.
W wakacje dostałem prezent. Odpakowałem paczkę a w niej dwa kolorowe, świecące, plastikowe i w dodatku łamane woblery. Łamane i to wielokrotnie. Pierwsza myśl – Co ja z tym pocznę. Zacząłem je oglądać i w oczy rzuciła się nazwa, którą znam Strike Pro a były to woblery Strike PRO Flex X
No dobra dam im szanse - pomyślałem.
Jak wyglądają i wykonanie
Przyjrzałem im się dokładniej. Bardzo starannie pomalowane z dbałością o detale takie jak oczy czy pokrywy skrzelowe. Kółeczka łącznikowe bardzo dobrej jakości, solidne i wytrzymałe. Kotwiczki również bardzo mocne i bardzo ostre.
No ale wobler składający się z tylu segmentów musi mieć słaby punkt więc zacząłem go rozciągać i zginać – nic z tego. Nie uszkodziłem go w najmniejszym stopniu więc i ryba go nie uszkodzi. Strike Pro Flex X to woblery ciężkie jak na 10cm to można rzec bardzo ciężkie bo ponad 20g.
Praca
Jeszcze tego samego dnia byłem nad wodą aby przetestować nowe woblerki. Pojechałem w południe aby przetestować ich pracę. Po zawieszeniu na plecionce, tuż przed pierwszym rzutem pojawiła się obawa czy przy rzucie nie będą się wyginać i zaczepiać kotwiczką o plecionkę czy przypon. Posłałem wobler do wody. Kiedy był już blisko zobaczyć można było jego pracę w całej okazałości. Wił się jak piskorz, ewentualnie można porównać do płynącego zaskrońca. Równie ciekawą pracę woblera można było uzyskać podszarpując delikatnie szczytówką. Nie wiem dlaczego ciągle w głowie miałem myśl, że będzie się zaczepiał podczas rzutu. Więc wykonywałem kolejne i kolejne. Nie zaczepił kotwicą o plecionkę. Po jednym z nich poczułem opór. Wobler ciężki i głęboko pracuje więc pewnie zielsko zawadził. Nagle zielsko zaczyna szarpać. Mam go. Pierwsza ryba na woblera Strike PRO Flex X. Wymiarowy szczupak w wakacyjne południe. Tego się nie spodziewałem.
Przeznaczenie
Wobler był już ze mną na kilkunastu wyprawach. Mimo że nie jest to może typowy wobler szczupakowy gdyż dla mnie szczupaki to przede wszystkim płytkie zatoki to jednak najwięcej złowiłem na niego szczupaków. Trafiały się okonki i niewielkie sandacze. Wobler świetnie nada sie w głębszych miejscach i tam gdzie woblery o zwykłej lusterkującej pracy zamiatające ogonkiem się nie sprawdzą. Flex X ma unikalna pracę i skusi ryby którym klasyczne woblery już się „przejadły”. Bardzo ważną i przydatną cechą woblera może być jego duża waga a co za tym idzie odległości na jakie możemy go posłać.
Po tym woblerze całkowicie zmieniłem swoje podejście do przynęt wędkarskich. Nie zawsze plastik to chińska tandeta. Czasem solidny kawałek plastiku pocięty na segmenty, starannie połączony wysokiej jakości matariałami i uzbrojony w mocne i ostre kotwiczki może stać się niezastąpionym killerem.
Nastała jesień a więc sezon na drapieżnika. Ten wobler to mocny punkt który powinien zagościć w pudełkach wędkarzy. Jego waga i niestandardowa praca mogą przynieść nieoczekiwane efekty kiedy inne przynęty zawodzą
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze