Z punktu widzenia człowieka zapracowanego o obojętnych poglądach na tematykę wędkarską kłusownictwo jest zwykłym zjawiskiem jak każde inne. Problem tego procederu jest odsuwany w takim przypadku na drugi albo i jeszcze dalszy plan o czym świadczyć mogą ich stwierdzenia, że są ważniejsze i bardziej poważne sprawy w życiu niż „jakieś rybki” czy „marnowanie czasu nad wodą a kłusownictwo to coś co było, jest, i będzie”.
Moim skromnym zdaniem te ostatnie słowa opisujące drastyczny proceder nie powinny nigdy ujrzeć światła dziennego ale skoro już zaistniały to zastanówmy się z jakiego źródła były zaczerpnięte skoro nabrały tępa rwącej rzeki.
Wielu Blogerów i komentatorów opisuje w swych artykułach kłusowników, kłusownictwo i sposoby zwalczania tego niemoralnego postępowania ale niewielu porusza wątek z jakiego mogło się to „coś” narodzić albo dzięki czemu to wszystko trwa i nabiera czasami zatrważającego pędu (czytamy czasami o setkach metrów zarekwirowanych sieci lub innego sprzętu uważanego za typowo kłusowniczy).
Osobiście uważam że dla zaspokojenia własnych potrzeb „szary człowiek” nie potrzebuje specjalistycznego sprzętu aby nabyć rybę i tu temat zamykamy na przykładzie uczciwego obywatela.
Kłusownika zaś możemy już nazwać prawie nieuczciwym przedsiębiorcą gdyż z punktu widzenia ekonomicznego, nikt nie inwestuje bezmyślnie w sprzęt i wyposażenie tego typu jeśli nie widzi w tym wszystkim jakiegoś zysku i pożytku, tak więc każdego kto posiada takowe zasoby a nie posiada odpowiednich upoważnień zgodnie z USTAWĄ O RYBACTWIE ŚRÓDLĄDOWYM jest traktowany jako obywatel czyniący to świadomie a tłumaczenie w chwili kontroli nad wodą, że nie wiedział że są przepisy zabraniające takiemu charakterowi pozyskiwania ryb nie jest żadnym tłumaczeniem.
Nawet „Osoba dokonująca połowu ryb na rzecz uprawnionego do rybactwa jest obowiązana posiadać i okazywać na żądanie dokument stwierdzający upoważnienie uprawnionego do połowu ryb” a kłusownicy raczej takowych dokumentów nie posiadają.
Uważam że: NIEZNAJOMOŚĆ PRZEPISÓW PRAWA NIE ZWALNIA Z ICH PRZESTRZEGANIA.
Sednem sprawy jednak nie są tu sami kłusownicy ale jeszcze bardziej nieuczciwi przedsiębiorcy oferujący się albo swe działalności jako rynek zbytu złowionych ryb przez kłusowników napędzając jeszcze bardziej ten proceder - (tu już pojawia się paragraf o nakłanianiu do popełnienia czynu zabronionego). Tym zapisem zmierzam do określenia, że gdyby nikt takich ryb nie kupował albo nie nakłaniałby poprzez propozycje zarobienia niezłych i łatwych niekiedy pieniędzy to i samo KŁUSOWNICTWO BY UPADŁO.
„Osoba fizyczna lub prawna przetwarzająca lub wprowadzająca ryby do obrotu jest obowiązana posiadać dokument stwierdzający pochodzenie ryb”. Aby legalność pochodzenia ryb w miejscach np. bary, sklepy itp. poddać kontroli tak aby miało to bez stronnicze wyniki należało by przeprowadzać częstrze akcje kontroli zaplecza i magazynków w/w miejsc uwzględniając zgodność masy przerobionej i tej która czeka na przerobienie zgodnie z zaksięgowanymi fakturami.
I tak to podejrzewam, że paragony by niejednokrotnie wykazały iż konsument spożył już łącznie 10 kg ryby w tygodniu, na fakturze widniało dostarczenie 30 kg a pływa fizycznie jeszcze 20 kg cieszących się życiem. Ten przykład może odzwierciedlić mały lokal gastronomiczny w którym nie uwzględniono tego co powszechnie nazywamy odpadami przed konsumpcyjnymi czyli ok. 4 kg ryby jakie odpada do kosza przed przyrządzeniem a tu proszę 4 kg odpadło a i tak sprzedano całe 10kg.
Nie zagłębiając się w to dalej sami indywidualnie pomyślmy jaki rozmach może osiągnąć takie zjawisko na skali Krajowej. Mówiąc o kłusownictwie skupiamy się na osobach, którzy robią to na większą skalę a zapominamy o sobie. Zmierzam do faktu, o którym często wędkarze też zapominają a mianowicie, że „zabrania się wprowadzania do obrotu ryb pochodzących z amatorskiego połowu ryb”.Za jedyne odstępstwo można uznać łowiska specjalne rządzące się swymi prawami lecz pozostałe akweny jak najbardziej będąc na ich terenie podlegają wymogom przestrzegania prawa przez wszystkich obywateli oraz wszelkiej kontroli przez organy do tego upoważnione – tak więc uważajmy na pokusy a o nieuczciwych „pseudo wędkarzach” umiejmy powiadomić dla naszego dobra odpowiednie służby
Komentarze