24 Grudnia, Wigilia W miłej rodzinnej atmosferze spożywając kolację wigilijną myślałem co dostanę pod choinkę... Nie dałem rady zapanować nad myślami że może to być wszystko. Kończąc kolację spokojnie odszedłem od stołu idąc w stronę świerku na małej czarnej komódce. Szukałem długo małego upominku lecz...stało się! Był tam "cukierek" z moim imieniem. Podbiegłem i złapałem go z wielką ostrożnością...lecz nie na długo, ponieważ odpakowałem go z wielkim zapałem w biegu w stronę kanapy. Po maksymalnie szybkim odwinięciu "upominku" zdziwiłem się...bo była tam prenumerata magazynu "WW"" na 6 miesięcy. Myślałem że to żart nie dowierzając samemu sobie !Po kolacji wyszedłem z domu z papierkiem w ręku lecz nagle ktoś krzyczy przez okno że to nie żart! Byłem więc zadowolony. Poszedłem do babci by złożyć jej serdeczne życzenia i podzielić się z nią opłatkiem. patrząc w stronę choinki ujrzałem napis na pudełku [(pięknie ustrojonym zresztą)znowu z moim imieniem]. Otwierając go ujrzałem wędkę pod lodową Jaxon"a, zestaw mormyszek, żyłkę dragon millenium, kołowrotek Jaxon Lucky LS 100 oraz...kiwok i spławiczek, haczyki. Byłem potwornie uszczęśliwiony i dlatego dziękowałem wszystkim ( aż dziwne ;) ). Wracając do domu w podskokach myślałem tylko kiedy ją wypróbuję i czy jeszcze kiedyś zasnę przez tą adrenalinę. Minęły trzy dni a ja mam jeszcze problemy z zasypianiem przez myśli o roztapiającym się w całej Polsce lodzie...
Komentarze