Po małej przerwie pojechaliśmy z "bandą" na "Pilichy", woda strasznie opuszczona chyba ze 3metry od ostatniej wizyty. Dzień był fajny i brania też nie najgorsze. Zaczęło się od "ruskich", kazdy z nas złapał co najmniej z 10. W końcu zaczęły brać okonki i to takie nie najgorsze po 22-25cm. Wszystko na mormyszkę i to taką małą, haczyk na niej miałem 16-tkę kulka w kolorze zielono-żółtym. Póżniej znieniłem na miedziankę też z małą kulką i było nie najgorzej ale się skończyło. Przeszliśmy trochę dalej powierciliśmy dużo dziur a spróbowaliśmy na błystki i zaczęło się, branko po braniu. Problem jeden, same niewymiary, łącznie z 20. Jednak później były większe i mieliśmy łącznie 25.
Komentarze