Reklama

Wymach ogona cz. 1

02/06/2015 20:15

Od czasu do czasu człowieka nachodzi taki nastrój, kiedy siedząc sobie z dobrym piwem w ręku, rozmyśla nad istotą wszechświata... No dobra, może nieco się rozpędziłem, jakby nie patrzeć jest to portal wędkarski. Ale właśnie o rozmyśleniach towarzyszących wędkowaniu ma być. Osobiście jestem typem obserwatora, oznacza to, że rejestruję dużo informacji z otoczenia i mielę w głowie, układam i opatruję prywatnym komentarzem. Nie mam też nic przeciwko wysłuchaniu innych ludzi i zazwyczaj z każdym się dogaduję ( bo słuchacz ze mnie dobry, a o osobiste zdanie w wylewanej na mnie sprawie na całe SZCZĘŚCIE nie pytają ). To wszystko odbywa się także nad wodą, a nawet jeszcze mocniej łono przyrody skłania do refleksji. Czymże chcę się więc podzielić w tym eseistycznym tekście? Wędkarskim folklorem- oczywiście!

Reklama

Odcinek 1: Emerytowany Specjalista

Chyba każdy zna, nie jest to postać z niegdysiejszego programu "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie". Czasem człowiek sobie siedzi na rybach, ranek wstał już nad wodą, ptaki świergolą w najlepsze, no idylla wędkarza- estety. No i jest! Przyjeżdża na rowerku, rozkłada dwa ruskie teleskopy i poluje na słynnego krumpia. Jak stanie dalej, to spoko, dopóki nie zajedzie koleżka. No i się zaczyna...

- Panie, kiedyś to były ryby.
- Zarybią i zaraz wyłapią, a zarybiają ledwie co!
- Ja tu 15 lat temu to takie karpie/amury/liny/whatever łowiłem...
- Teraz to tu nie ma ryb, a jak są to takie małe, o.
- Tam w sklepie na ul. Koluchowej to nie kupuj Pan białych, bo mało i drogie.

Reklama

Pojechałem sobie raz nas staw mój rodzimy, dla odmiany, ze spławikiem i gruntówką. Siedzę sobie, 3 stanowiska dookoła zajęte ekspertami z okolicy. Już na prawdę pomijam fakt, że maj i sezon na szczupaka, więc każdy spławik i żywcówka ( jeden to nawet, jako 3 wędka, a co! ) i męczą te płociny małe. Jeden przegapił branie na ową żywcówkę, zaciął, ale szczupak, a może sandacz wypluł płotkę, wyciąga i drze się na całą okolicę: Te, Zbychu, ale ją poszarpał, nie widziałem brania, ale poszarpał ostro. I dalej tą płotkę, agonalnie drgającą do wody ( No K*wa, John Wilson normalnie...). Przyjechał inny, wsiadł na łódkę i popłynął na środek pospiningować. Siedzę i po prawej słyszę: Ty, że tak się chce temu X tak machać, macha i macha. Macha i macha, codziennie z tej łódki, nie mógłby sobie normalnie stanowiska znaleźć, zarzucić białego, lub czerwonego tylko macha i macha.

Dobra, zostawiam tych dziadów, ale jak się siedzi pomiędzy, to trzeba się osłuchać tak, czy inaczej. Jak się chce ludziom tak o tym samym stękać cały czas to nie rozumiem. Inna sprawa, że jak się zapytać, jak tam wyniki, to zawsze: dzisiaj nic, ale wczoraj/przedwczoraj/tydzień temu to hoho!

Reklama

Wspominanie dawnych czasów, to też temat- rzeka. Można by nawet ułożyć taki schemacik:

Wzór na narzekanie - podtyp : kiedyś było lepiej.

Cel narzekacza:
1. Młodszy
A) X lat temu to były ryby
- podkreślić "Jak boga kocham"

B) X lat temu to wytruli ryby
- podkreślić "No mówię Ci"

2. Starszy
A) X lat temu były ryby
- czekać przytaknięcia, w razie co zmienić akwen w opowieści

B) A pamiętasz, jak w roku X ?
- czekać przytaknięcia, w razie co zmienić rok

Siedzę sobie i słucham na temat minionych czasów. Ryb było może i nieco więcej, kłusowników i mięsiarzy też było więcej, sprzęt i możliwości były natomiast gorsze, ale gawędziarz był o wiele młodszy. A może właśnie o to chodzi? Wiadomo, że automatycznie lepiej się wspomina czas przeszły, bo się wydarzył i się nie zmieni. Proponuję być prekursorem we własnym środowisku i na takie gadanie radośnie oświadczać, że "Kiedyś to bedą ryby!" Efekt murowany! 

Reklama

A osobiście co do tych ryb, to wysuwam tezę, że m. in. teraz sprzęt jest lepszy, więc ryb jest mniej ( zamiast zwyczajowego - teraz sprzęt taki dobry, a ryb mniej ). I mi żaden dziadzio biorący wszystkie płotki z łowiska, rzucający niepotrzebne zanęty 15cm od brzegu nie wmówi, że się do sytuacji nie dołożył, a wszystkiemu winni mityczni "ONI" ( to Ci, co wszystko powinni/nie mogą/muszą/psują/naprawiają ). A jak mówisz takiemu, że ostatnio wypuściłeś kilowego sandacza, bo maj, to sie patrzy, jak na debila. 

Inny przypadek, jak już sanczacza poruszyłem. Siedzę sobie również o gruncie i spławiku nad zalewem i nagle bach! Spławik z dżdżownicą w dół, zacięcie i holuję... ale jakaś dziwna ta płotka, dno muruje i walczy jakoś silnie. No i ląduje podbierakiem sandałka, 46 cm, zdjęcie i do wody. Nie zaciął się jakoś strasznie, ale też nie ruszył żwawo w zalew, tylko go nieco do powierzchni wynosi. No i go zniosło kilka stanowisk dalej po jakimś czasie pod Weterana, który to wyłowił go podbierakiem i Sru! o ziemię... Jakby grzechotnika złapał normalnie, dopiero po popisowym pieprznięciu w grunt wziął miarkę i stoi bezradnie nad tym bogu ducha winnym eks-sandaczem, brwi unosi, rozgląda się, ale wbiłem w niego grobowe spojrzenie - widzę, że jest niewymiarowy. Wrzucił trupa do wody, coś się na nim pożywiło przynajmniej. 

Reklama

Aż normalnie chciałoby się na takich ludzi krzyczeć, ale jak w starym dowcipie - z głupim się nie dyskutuje. A na dodatek starego się nic nie nauczy już. W końcu się to zmieni nad wodą, pewna mentalność wymrze wraz z wyznawcami. Ja tam ani neofitą C&R nie jestem ale też nie potrafię patrzeć na łowienie ryb, jako sposób zdobywania pożywienia. We wszystkim najlepszy jest zdrowy umiar, również we własnych opiniach, bo może kiedyś było więcej ryb, a może wcale nie, a to wędkarzy jest teraz więcej? Może nie winny jest brak zarybień, ale przez 40 lat stawik zjadła sukcesja wtórna ekosystemu i nie ma warunków dla dużych populacji? A może jakbyś resztki zanęty wywalił do kosza, a nie sobie pod nogi do wody, to by jeziorko nie zakwitało tak?

Miało być bardziej humorystycznie, a wyszło realistycznie, trudnoż. W następnym odcinku pójdziemy w absurd z humorem - czyli internetowy wędkarz atakuje!

Reklama

Miłych posiedzeń nad wodą!

P.S. Tak, wiem, że sytuacja składająca się na pogłowie ryb jest wielokrotnie złożona.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama