Reklama

Wypad na jesienne leszcze

11/09/2009 20:06

Witam.
Dziś dzięki pomocy pana prezesa Krzysztofa Maja, który doradził mi jak dodawać pęczak do zanety wybrałem się zapolować na jesiennego leszcza. Słyszałem że na zbiorniku w Opocznie biorą takie giganty po 3-4 kilo. Zabrałem 2 wędki. I jedna i drugą łowiłem na grunt. Przynętą były dwa białe robaki kupione po drodze nad zalew. Nęciłem zanętą trapera z dodatkiem pęczaku.
Podczas wybierania stanowiska pogadałem troche z innymi wędkarzami łowiącymi na grunt, niestety nikt z nich nic nie złowił.

Po wyborze stanowiska i wpisaniu rejestru zacząłem rozkładać moje wędki, pogoda była dość dobra choć troche wiał wiatr. Usiadłem na moim krzesełku i czekałem.. i czekałem... i nic. Dopiero za pół godziny miałem branie, niestety puste zacięcie. Za 15 min znowu to samo potem znowu branie i siedzi! czuje spory opór i mocno walczy. Myślę sobie " pewnie leszcz :) "

Parę obrotów kołowrotka i ukazuje się piękny karaś 22 cm. Wypinam rybke i do sadzyka. Za chwilę następne branie i znów siedzi! Niestety tym razem to tylko płotka. Potem kolejna przerwa w braniach, ale za ok. pół godziny ping pong podskakuje i opada i tak ciągle. W końcu zaciąłem i znów spory opór " tym razem to na pewno leszcz. Chwila holowania i z wody wystaje łeb leszcza, oceniłem go na ok. 30 cm, ale niestety zaraz przed sadzykiem się zerwał i wrócił do swojej rodziny :) . Za chwile zaczęło zachodzić słońce, zebrałem się wypuściłem rybki i wróciem do domu.
Moim zdaniem wypad bardzo udany. Oto pare fotek.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama