Właśnie dostałem materiały od Krystiana ( członka naszego teamu ) z którym to dziś byłem na rybkach. Bardzo zimno.... w nocy -6... Kiedy zaczęliśmy łowić było troszkę cieplej, ale mimo wszystko dało się odczuć zbliżającą zimę.
Zaczęliśmy od najbliższych miejscówek. Pierwszego brania na paprocha doczekał się właśnie Krystian - niestety to był tylko malutki okonek. Po mniej więcej 15 minutach w "moją perełkę" ( mann"s 3 predator perła ) uderzył niewielki, około 40 centymetrowy szczupaczek. Szybko trafił do wody. Mimo że niewielki to troszkę poprawił nam humory i nadal optymizmu. Niestety... przez następne dwie godziny nie było brania. Dopiero w płytkiej zatoce, w tą samą przynętę miałem mocne uderzenie...
Ajj.... spóźniłem zacięcie - oznajmiłem moim kompanom ( poza Krystianem, na łodzi był jeszcze jego tata ), lecz moje stwierdzenie spotkało się z ironicznymi uśmiechami i cichym " ta... pewnie zielsko". Na szczęście dosłownie w tej sekundzie szczupak powtórzył uderzenie i o spóźnionym zacięciu już nie było mowy. Miły hol i w podbieraku wylądował 55 centymetrowy szczupak. Milutka, grubiutka samica. Dużo mu do okazu, ale po takim dniu, rybka cieszyła. Szybka fotka, kamera w dłonie i żegnamy się z rybką. W świetnej formie odpłynął. Kilka minut później posłałem "moją perełkę" długim rzutem pod same trzciny. Prawie natychmiast poczułem lekkie uderzenie a po nim kolejne. Bardzo delikatne przytrzymania nie nadawały się do zacięcia. Szybko oznajmiłem kompanom o kolejnym braniu i w tym momencie poczułem zdecydowanie mocniejsze uderzenie. Zacięcie. Siedzi ! Oj chyba większy... - wędka pięknie się wygięła w początkowej fazie holu i miałem nadzieję że zaraz zobaczymy w podbieraku fajnego szczupaka. Po chwili przy powierzchni pokazała się kolejna, samica z miłym brzuszkiem. Mimo że większa od poprzedniej, to jednak nie tak duża jak myślałem. 57 cm. Szybka fotka i pożegnanie z rybką. Niestety to były ostatnie i jedyne rybki tego wypadu. Mimo wszystko, jestem zadowolony. Zazwyczaj wypady na to jezioro kończyły się bardzo krótkimi szczupaczkami. W przyszłym sezonie obydwa będą miały ponad 60 cm i na pewno przysporzą nam większych emocji. Po raz kolejny mann"s 3 predator perła okazał się najlepszą przynętą wypadu i śmiało mogę stwierdzić, że najlepszą w tym roku. Nie przedłużając... dorzucam kilka fotek, a filmiki z wypuszczania na pewno będą do zobaczenia w naszym najbliższym filmiku.
Komentarze