15.09.2011 Jest to kolejna ciekawa wyprawa w moim kalendarzu wędkarskim trochę na wariackich papierach bez wcześniejszego przygotowania po prostu wstałem i stwierdziłem że pojadę na ryby, tylko jak zwykle pojawił się dylemat gdzie. Po chwili zastanowienia wymyśliłem ,,Zalew Sulejowski" z jednej strony znam go jak własną kieszeń ale z drugiej ani trochę, ta pierwsza strona to wiem gdzie jechać się wykapać posiedzieć wypić piwko, a ta druga strona to gdzie na ryby? Ale dobra jadę biorę wędzisko skrzynkę z osprzętem krzesełko wiaderko z zanętą jeszcze tylko wizyta w sklepie po przynętę (pinki i białe robaki) i kieruję się w stronę wody po kilkudziesięciu minutach jestem Barkowice Mokre taka mała wioska ale za to jaki zalew. Mimo to że moja zasiadka trwała krótko to jak na pierwszy raz mogę powiedzieć że jestem zadowolony 20 większych bądź mniejszych płoteczek złapałem, oto kilka z nich:
Komentarze