Reklama

Wypad nad Jezioro Isąg

09/11/2012 17:37
Witam serdecznie !!


Dziś rano wybraliśmy się z Jankiem "Bigfootem" Stasiakiem na jezioro Isąg. Zwodowaliśmy łódkę w naszym ulubionym miejscu i od razu ruszyliśmy za szczupakami. Na pierwsze branie nie czekaliśmy długo. Po krótkim rzucie w okolice trzcinowisk poczułem lekkie puknięcie, zaciąłem i po krótkim holu podebrałem ręką około 45 cm szczupaczka. Niesamowicie wypchany brzuch, świadczył o tym, że pokarmu jest mnóstwo, a łapczywość szczupaka nie zna granic. Szybko rybka trafiła do wody i ruszyliśmy dalej.
Po kilki minutach Janek zaciął niewielkiego szczupaczka i dosłownie sekundę później ja miałem uderzenie. Podczas gdy "Bigfoot" holował swojego esoxa, za moją perełką wyszedł około 30 centymetrowy okoń. Uderzył w nią tuż przy łódce i niestety po krótkim holu spiął się.
Zadowoleni z ilości brań ruszyliśmy dalej. Przez około godzinę zwiedzaliśmy dobrze znane nam miejscówki. Kilka brań, kilka szczupaczków. Niestety nic nadzwyczajnego.
Po około godzinie, w dużego wolno prowadzonego przez Janka woblera, uderzył okonek, a ja minutę później wyholowałem znów niewymiarowego szczupaczka.
Przez następną godzinę brań nie było zbyt wiele, a ryby niestety nieduże.
Po przepłynięciu dużej zatoki, pierwszego mocnego brania doczekał się Janek. Niestety ryba ukuła się bardzo szybko i zacięcie było puste. Pięć minut później w mojego rippera silnie uderzył szczupak.
Przyjemny hol, bardzo waleczna rybka i w podbieraku ląduje 65 centymetrowy szczupak.
Humory od razu nam się poprawiły. Płynąc wzdłuż trzcin, czekaliśmy na następne brania. Raz Janek, raz ja walczyliśmy z niedużymi szczupaczkami. Brań było mnóstwo.
Podczas wypływania z kolejnej zatoki, Janek zaciął fajna rybę. Krótki, mocny hol i ryba wypina się w sekundzie w której wpadła do podbieraka. 58 cm. Piękny, gruby, jesienny szczupak.
Od tego momentu, w przeciągu pół godziny i na odcinku około 100 metrów, wyciągnęliśmy 6 szczupaków. Tylko dwa z nich miały troszkę poniżej wymiaru. Wszystkie grube i bardzo waleczne.
Brania były mocne, często w opadzie tuż przy trzcinach, a hole bardzo efektowne.
Dosłownie 15 min wcześniej rozładowała nam się kamera i pozostało zrobić tylko kilka fotek i nagrać wypuszczanie rybek aparatem w komórce.
Później w nasze przynęty uderzyły jeszcze dwa nieduże szczupaki i jeden śliczny okoń.
Dzień zakończył się wynikiem 17 wyholowanych szczupaków i 3 okoni.

Mimo tego, że szkoda było zerwanego garbusa i dwóch, może trzech niezaciętych szczupaków. Dzień był zdecydowanie bardzo udany i liczymy na to że jutro będzie przynajmniej tak samo dobrze.

Dorzucam kilka fotek, a filmiki i więcej zdjęć pojawią się najprawdopodobniej w niedzielę, kiedy to na spokojnie będę mógł to wszystko ogarnąć.

Teraz ruszam zrobić porządek w sprzęcie i przygotować się na jutrzejsze rybki. W tym samym skłądzie, znów wybieramy się polować na esoxy na jeziorze Isąg.

Na pewno jutro napiszę choć trochę jak to wszystko się skończyło i wrzucę kolejne zdjęcia.

Pozdrawiam i połamania kija w ten piękny, jesienny weekend.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama