Spotykając kumpli od kija oraz podczas rozmów w sklepach wędkarskich słyszałem same narzekania że ryba nie bierze i to wszędzie czy to na rzekach, czy to na jeziorach i starorzeczach. Zaintrygowany tymi wiadomościami postanowiłem sprawdzić te rewelacje na własnej skórze. Jeden telefon do kumpla z Klubu, Mikołaja Durskiego i już wspólny wypad na ryby ustalony. 17.07.2008 r. ( czwartek ) sprzęt spakowany, kierunek Solec Wlkp., rzeka Warta i nasza ulubiona miejscówka - opaski faszynowe. Na miejscu jesteśmy o 5 z minutami. Warta płynie spokojnie a na faszynach zero ludzi. Razem z Mikołajem siadamy i zaczynamy dorabiać zanętę. W takich chwilach gdy słyszę że ryba nie bierze stosuję zanętę delikatną tz. nie wzbogacam jej zbyt dużą ilością dodatków. W tym przypadku do 2,5 kg zanęty na wody bieżące TRAPERA dodałem tylko jedno opakowanie wanilii TRAPERA oraz do wody wanilii w płynie podczas rozrabiania zanęty. Klej + 3 kg gliny wiążącej to standard a dopełnieniem obciążenia jest żwirek o średnicy 2 – 3 min. Gdy zanęta nabierała wilgoci my zaczęliśmy ustawianie sprzętu i gruntowanie łowiska. Okazało się że głębokość łowiska które wybraliśmy wynosi w tym dniu 2,3 m. Stanowiska przygotowane, topy rozłożone i uzbrojone, dodatkowy osprzęt uszykowany ( podbieraki, siatki, podpórki ), można nęcić i wędkować. Na początek do wody idzie około 10 kul dobrze ściśniętych bez robactwa a na to idzie 5 – 6 kul z robactwem ( pinka, białe robaki ). Pierwsze przepłynięcia zapowiadają potwierdzenie opinii że ryba nie bierze. Przez około 45 minut złowiłem 3 krąpie a Mikołaj 2 i 5 kiełbików. Zastanawiając się co jest powodem słabych brań, przypomniałem sobie że kiedyś w podobnej sytuacji, rzutem na taśmę podczas zawodów, rozmoczyłem trochę bardziej zanętę, dodałem większą ilość robactwa, kule po dotarciu do dna zaczęły bardzo szybko uwalniać swoją zawartość a smakowite robactwo prawie od razu ściągnęło ryby w moje łowisko. Okazało się to strzałem w dziesiątkę i tym razem. Rozpoczęły się brania za braniem, do siatki zaczęły trafiać 300 – 500 gramowe krąpie oraz ładne jazie. Końcowy wynik mojego połowu to ponad 10 kg ryb a dowodem niech będą zamieszczone zdjęcia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze