Dzisiaj to jest 11.09.2011 pojechałem na zalew cieszanowicki zupełnie rekreacyjnie na ploteczkę dla zabicia czasu muszę przyznać że brały jak oszalałe aż tu nagle BACH spławika niema tnę czuję opór zaczynam wybierać żyłkę coś walczy ostro ale nie poddaje się już jest przy brzegu ,,myślę już jesteś moja rybeńko a tu nagle owady". Ale nie poddałem się i wyjąłem leszcza 44cm. Radość przeogromna. Potem nic okazałego się nie trafiło ale 75 płotek wyjąłem dobra kolacja. Połamanie kija życzę POZDRAWIAM
Komentarze