Witam wszystkich użytkowników strony wedkuje.pl Wtorek ( 26. 04. 2011r. ) dzień wolny od szkoły, więc pierwsze co przychodzi mi do głowy w taki dzień to wyjazd w celu wędkowania. Gdy się obudziłem wczesnym rankiem musiałem się zdecydować gdzie się wybrać na ryby, nad jezioro czy nad staw. Ostateczna decyzja padła, że pojadę nad staw. Z tego względu, że tam są duże ryby ( karpie, jesiotry, liny, leszcze, karasie i kilka mniejszych gatunków) przygotowałem mocny sprzęt spławikowy ( żyłka 0,255 haczyk 8, spławik 7g, wytrzymałe wędzisko ). Na przynętę postanowiłem przygotować kukurydze i pęczak. Około godziny 8.00 byłem już nad łowiskiem, niebo było bezchmurne. To łowisko to jak już wcześniej pisałem to staw, jest on nie zbyt duży lecz dosyć głęboki ( głębokość dochodzi do 4,5m ). Początek wydawał się obiecujący ponieważ ledwo zdążyłem zarzucić wędkę już było branie, po krótkim holu wyłowiłem karasia 24cm. Około pół godziny później zrozumiałem, że rybki nie biorą tak pięknie jak mogło mi się z początku wydawać, lecz nie było najgorzej ( przez tę chwilę złowiłem jednego karasia i 4 płocie ). Niestety w tym dniu rybki były cwańsze ode mnie ponieważ było wiele brań, a ja rzadko kiedy je zaciąłem. Bardzo żałuję że nie udało mi się złowić żadnej większej rybki ale karasie były nie najmniejsze, a płotki brały takie od 20cm. do 28cm. czyli nie było porażki. Było bardzo ciepło. Wędkować skończyłem o godzinie 11.30, a mój wynik końcowy po czasie wędkowania 3,5 godziny to 4 karasie i 16 płoci. Pozdrawiam.
Komentarze