w dniach 17 - 25.04.2012r.byliśmy w trójkę na śledziach,które łowiliśmy z główek falochronu. Nasz sprzęt to wędka odległościówka,kołowrotek Shimano 2500,plecionka 0,07 i zestawśledziowy pięciohakowy z ołowiem 15-20 g maks. Miejscowi patrzyli na nas z takimi zestawami z uśmiechami ironi,zaznaczam ,że było to tylko na początku dopóki nie zaczęliśmy ciągnąć śledzie/była nas trójka ja,Janek i Antoni/.Potem wyjaśniło się dlaczego uśmiechali się z nas.Okazało się,że na takie zestawy tam nikt nie łowi,mam jednak nadzieję ,że po naszym pobycie szbko sięgną po nasz sprzęt bo byli zdumieni naszymi wynikami.Bardzo dobre brania zaczynały się zawsze gdy słońce wyszło z za chmur. Sledzie wieszały śię od 3-5 ciu szt. az każdym rzutem. Zauważyłem również,że grupują się w jednej ławicy,ponieważ rzuty wykonywane w innch kierunkach były bez brań. Przy zachmurzonym niebie brania były słabe.Mieliśmy jednak szczęście ponieważ przez trzy dni słonko nam świeciło a wtedy frajda była niesamowita.Trafiały się sporadycznie okonie a raz nawet ok 1,0 kg. dorsz. Stwierdzam,ze takie łowienie śledzi jest niesamowicie frapujące, ponieważ czuje się każde pobicie,a sam pobyt nad wodą gdzie stale się coś dzieje spełnia nasze marzenia.Tegoroczny pobyt dla mnie był trochę za krótki bo od 25.04 . obowiązywał zakaz połowu śledzia z główek falochronu /30-to dniowy/ z uwagi na zarybianie rz. Łeby narybkiem troci i sandacza .Pozdrawiam,polecam,fantastyczna zabawa,szczególnie dla nas z południa kraju.
Komentarze