Po prawie dwóch tygodniach przygotowań, a to brak czasu, a to znów coś innego nareszcie udało się zorganizować wyjazd na Wisłę. W piątek 22 maja przed godziną ósmej wyjazd z zamiarem pozostania na noc. Do Morska udało się dojechać parę minut po godzinie dziewiątej. Pogoda w miarę ciepło niebo pochmurzone wiatr lekko z zachodu.TYLKO ŁOWIĆ. Wedki KONGER, podobnie kołowrotki z wolnym biegiem, szczytówki twardsze ze względu na uciąg wody koszyczki zanętowe 40 g.
Po pół godzinie jest pierwsze branie, mała płoć. Może, dlatego że na haczyku białe robaki, wymiana przynęty na ,, kanapkę” biały z czerwonym jest branie tym razem leszcz 0, 8kg, na białego brała tylko drobnica. Kolejne branie na czerwonego z białym i znów kolejny Leszcz tym razem 1, 20kg, po chwili znów następny 1, 5kg.
I skończyły się brania. Gdzieś około czwartej po południu zaczęło wiać i niestety koniec łowienia rozpętała się burza było tak gdzieś do godziny ósmej wieczorem nocy jeszcze dwa Leszcze 1, 7i1, 8 kg i to wszystko. Może gdyby nie to załamanie pogody to brania były by nieco lepsze. Ale do następnego razu...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze