Drugi dzień miłego spędzania czasu na świeżym powietrzu.Budzę się o piątej rano,mocna kawa i zestawy lądują w nadal mętnej wodzie.obok mnie wędkarze chwalą się nocnymi osiągnięciami. Mają spore brzany,leszcze i oczywiście karasie ,które dobrze brały w nocy. Do dziesiątej cisza, potem się zaczęło jak woda zaczynała przybierać bo na zaporze otworzyli śluzę.
O piętnastej komplet brzan,i siedem leszczy. Na dzisiaj koniec,zwijam wędki,zostawiam w stojakach i jadę do Witowic na obiad.Nockę posiedzę przy ognisku i piwku.Rybki obrane jadą do zamrażarki. Będzie dalszy ciąg mego wędkowania.Dzisiaj krótko bo rano jadę na San.
Komentarze