Reklama

Wyprawa nad Narew

01/04/2009 08:42
6 marca wybrałem się na Narew na białoryb w okolicach Kalinowa. Metoda z gruntu z koszykiem zanętowym. Wędka 4,20m z delikatną szczytówką,na kołowrotku żyłka 0,22 , przypłon 0,14 i małe haczyki rozmiar 12. Na haczyk czerwone robaki. Do koszyczka zanęta z odrobiną żwiru i białych robaków. Dodałem trochę zapachu waniliowego. Wiedziałem,że ryby w tym miejscu żerują. Wykonałem kilka rzutów. Szczytówka co chwile dawała znaki brań lecz zacięcia były puste, chociaż czułem jak ryby schodzą z haczyka.

Połowiłem tak około godziny i nic same puste zacięcia. Postanowiłem po wyrzuceniu wędki nie stawiać jej na podpórce a trzymać w ręku i ocenić brania po ustabilizowaniu zestawu w wodzie.I trafiłem w dziesiątkę. Okazało się,że ryby żerują intensywnie tylko bardzo delikatnie chwytają przynętę,tak delikatnie, że moje zacięcia z podpórki były po prostu spóźnione, za to trzymając wędkę w rękach co chwilę ładna płoć lub leszcz lądowały na haczyku.Warto więc próbować czegoś niekonwencjonalnego o czym przekonałem się nie po raz pierwszy podczas moich wędkarskich wycieczek.

Jedyny minus był taki,że po dwóch godzinach łowienia bolały mnie już ręce. Warto się jednak zastanowić czy siedzieć kilka godzin i wrócić do domu o kiju, czy też poświęcić godzinkę na inną, być może bardziej męczącą metodę ale dającą pełnie satysfakcji ze spędzanego czasu nad wodą. Mój wynik na moją "trzymaną szczytówkę"to kilka płoci i leszczy o wymiarach od 35 do 45 cm.
Pozdrawiam wszystkich kolegów i do zobaczenia nad wodą!
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama