Witam , od pewnego czasu dość intensywnie spędzam czas nad królową naszych Polskich rzek , i z nie dowierzaniem patrze na pogłowie ryb. Z kim by się nie rozmawiało to twierdzi ze nie łapał większych ryb w tym roku, ze leszcza mało , na krąpie nie narzekam , bo one akurat są pocieszeniem wracając z kilkugodzinnej-kilkunastogodzinnej zasiadki.Rzucając w nocy na grunt , rosówkę... mało kiedy uderzy sum, węgorz... prędzej małe krąpie obskubią do czysta haczyk nr 1.Chociaż kilka dni temu nie zobaczyłem dawno nie widziane przeze mnie Raki i to mnie bardzo ucieszyło.Nie wspomnę o żarłocznych babkach ,które potrafią zaczepić się na haczyk 1 z rosówką.Kilka dni temu udało się złapać suma o wadze 3kg i długości 73 cm, skurczybyk walczył jakby miał co najmniej 10 :) ,Branie nastąpiło miedzy 2:30-3:00 rosówka w nurcie.
Komentarze