Reklama

Wyprawa warta karpia

08/06/2013 18:37
Nie ma to jak wędkowanie w sobotę. Po całym tygodniu ciało i dusza aż proszą się by wyjechać gdzieś nad wodę. Z takim nastawieniem wstałem dziś z łóżka. Wybrałem się jeszcze do sklepu wędkarskiego, kupiłem zanętę, przypony, kulki itp. Pogoda u mnie ok, lecz w dalszych rejonach na niebie wypisywała się niepewność. Ruszyliśmy więc na łowisko. około 11 dojechaliśmy. Pierwszy widok - tysiące samochodów, z daleka widać wszystkie stanowiska obstawione. Co powiedział właściciel? Do 14 zawody. Świetnie, nie dość że wszystko zajęte to jeszcze pewno wszystkie ryby nakarmione albo wyłowione. Podjęliśmy szybką decyzję że jedziemy do Dobczyna k.Śremu. Czytałem o tym łowisku w internecie, duże, białoryb, szkoda by nie odwiedzić. Po 1h jazdy i 30min błądzenia na dziurawej drodze wyłoniła się tabliczka Dobczyn. Na wjeździe napis "żywe ryby" od początku zapowiadał coś złego. Mimo że woda wyglądała pięknie, łowisko nie istnieje już od 2 lat. Właściciel powiedział że już dawno informował stronę z ogłoszeniem że jest już nieaktualne - widać z jakim skutkiem. I w tym miejscu chciałbym pozdrowić adminów tamtej strony. Wracając do domu odwiedziliśmy jeszcze rodzinę. Około 15;30 byliśmy w domu, i jako że zawody w Sączkowie już się skończyły, postanowiliśmy że zaraz po obiedzie ruszamy. Oczywiście tuż przed wyjazdem zaczęło padać. Przelotny deszcz - pomyśleliśmy i jedziemy dalej. Po drodze deszcz się skończył, lecz gdy tylko wyszliśmy z samochodu zaczęło znów. Spotkalismy sąsiada, pogadaliśmy. W sumie całe 30min z nim gadaliśmy bo cały czas lało i nie rozstawiliśmy nawet sprzętu! Tak więc wygląda sobotni odpoczynek na rybach typowego Polaka-szczęściarza. Mam nadzieje że jutro będzie lepiej - bo nie damy się zrobić w konia pogodzie..
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama