Wczoraj oglądałem prognozę pogody i dzisiaj pogoda miała dopisywać więc z rana spakowałem mój sprzęt spinningowy i wybrałem się nad rzekę Pilicę.
Na początku założyłem mała obrotówkę 00 i trochę porzucałem było kilka drobnych brań lecz nie zdołałem zaciąć poszedłem w dół rzeki zmieniłem przynętę założyłem zestaw na boczny trok i na małym zakolu próbowałem złapać kilka okonków. Pierwszy rzut i czuć że lekko coś uderzyło. Następny rzut i już mamy okonia 26cm oczywiście wrócił do wody. Zatrzymałem się trochę dłużej na tym zakolu i zdołałem złowić jeszcze jednego troszkę większego.
Poszedłem znów w dół rzeki założyłem gumę z nastawieniem że złowię bolenia po kilku rzutach nich poszedłem dalej znów nic więc zrezygnowałem z polowaniem na bolenia i znów założyłem obrotówkę ganiając za kleniami i okonkami po kilku rzutach obrotówką coś uderzyło rzuciłem drugi raz znów coś lekko uderzyło za trzecim razem wycholowałem klenia 42 cm spojrzałem w pudło z zanętami i wybrałem małą wahadłówkę i okazała się ona killerem na okonie. Po jakieś godzinie ryby w ogóle przestały brać więc czas wrócić do domu.
Tak zakończył się mój pobyt nad rzeką Pilicą.
Pozdrawiam ReBeXeR
PS: Mój pierwszy blog wiec proszę o wyrozumiałość ;)
Komentarze