Z gwinta. Wędkarz złowił rybkę która prosi żeby ją uwolnił to spełni jedno życzenie. Jak nie trzy to dobre i jedno. Zażyczył sobie żeby sikał koniakiem i wypuścił rybkę. Przychodzi do domu i sprawdza. To działa ! poszedł do pracy i opowiada koleżankom, wyciągają szklaneczki próbują , to koniak! Następnego dnia koleżanki same wyciągają szklaneczki. O nie dziś pijemy z gwinta.
Komentarze