Reklama

Z kijkiem na stawie

27/09/2011 19:07
A więc nadszedl dzien, w ktorym udalo mi sie wczesniej urwac ze szkoly, godzinka ciut po 12 i juz w domku, sloneczko pieknie swieci, mozna wybrac by sie na rybki :)

Po krotkim namysle spakowalem swoj ukochany latwy w transporcie teleskop i udalem sie rowerkiem na pobliski staw. Oczywiscie byl o tej godzinie okupowany ale znalazlem wolne miejsce by sie rozstawic.

Szybkie rozlozenie wedeczki, robaczek na haczyk i fru do wody.
minelo sporo czasu a moj wynik wynosi okonka ok 10 cm :) alez ten maluch ladnie ubarwiony byl :)

Pan po drugiej stronie stawu wyciagnal ladnego linka a mi nic nie bierze, pelen nadziei siedze dalej.
Niestety przez b. trudna sytuacje rodzinna (tata w ostatnim stadium raka) odpuscilem sobie w tym roku oplacanie karty gdyz jest to spory wydatek jednorazowo a leczenie duzo kosztuje. Wiec zostaly mi pobliskie stawy nie podlegajace pod PZW. Pewnie gdyby nie ta sprawa siedzial bym sobie teraz nad warta ze spiningiem i szukal drapieznika :)
No narazie do stycznia musze obejsc sie malymi stawami, lecz zapowiadam ze od stycznia bedzie mozna mnie spotkac nad woda :)

Wracajac do tematu spedzilem nad stawem kilka ladnych godzinek i moj wynik to niestety ten maly okonek :)
Jutro planuje powtorke z rozrywki :)

Zdjatka nie zamieszcze bo nie bylo zbytnio czego fotografowac :)
Pozdrawiam :)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama