Witam wszystkich kolegów o kiju. Od dnia dzisiejszego na moim blogu będą pojawiały się co jakiś czas artykuły podpisanie "Z pamiętnika wędkarza", dzisiaj wrzucę wyprawę z 4 listopada 2012r. Więc zaczynam.
4 listopada wybrałem się na zbiornik "Dobrocin" we wsi Piława Dolna. Łowiłem metodą spinningową . Nastawiałem się na szczupaka oraz okonia. Gdy doszedłem na łowisko od razu zobaczyłem że coś jest nie tak. Miejscówka "pewniak" na okonia teraz była taka jakby pusta, głębokość w tym miejscu to ok. 0,8m dno niewidoczne czyli ideał na miejscówkę na okonia. Próbowałem porzucać w tym miejscu ale nic nawet przynęty nie odprowadzało . Później rzucałem na głębszą wodę jednak bez efektu. Myślę że okonie "siedziały" pod progiem. Dobra więc jak okoń nie bierze to postaram się poszukać szczupaka-pomyślałem. Szczuapak szukałem w każdym metrze sześciennym wody. Miejsca gdzie było dużo trzcin obławiałem 100 razy jednak bez efektu. Teraz jak przemyślę sobie to na spokojnie myślę że ryby już nie mają bardzo aktywnego żeru. Myślę że to wina pogody bo przez jakiś czas temperatura była minusowa padał śnieg, więc ryby myślały że to ostatni gwizdek.
Możecie się ze mną nie zgadzać, ale teorii jest tyle co wędkarzy.
Pozdrawiam i życzę połamania kija na taaakiej ryyybie :)
Komentarze