Reklama

Zachwycony gość zaproszony

21/04/2009 22:27

Jest dzień 20 kwietnia ,siedzę przy komputerze. Wiele koleżanek i kolegów wypytują mnie o te wspaniałe rybki które w ostatnim czasie złowiłem. Nie czekając długo żeby to uwiarygodnić, myślę sobie ?,” zaproszenie „. Klikam na mojego bloga i wysyłam zaproszenie do mojego znajomego, z koła PZW Dolmel we Wrocławiu, kolegi Krzyśka.

Tego samego dnia dzwoni do mnie telefon z zapytaniem ? Kiedy mogli byśmy wybrać się razem na wędkarskie wojaże. Odpowiedz była natychmiastowa jeśli kolega chce jeszcze coś złowić to Jutro. Jutro odpowiedział kolega Krzysiek. Podpowiadam woda na rzece robi się niższa i ryba schodzi do jeziora, a więc czasu mamy mało. Kolega Krzyś wystrzelił zwrotem „ To pięknie ponieważ jutro mam wolne od pracy”, o której godzinie?. Odpowiedziałem proszę przyjechać ,krótko przed południem, przynętę ja przygotuję, i czekam na kolegę .

Następnego dnia to jest dzisiaj 21.04.2009r., oczekuję kolegi Krzysia u mnie w domu. Godzina 11,30 min, wjeżdża na moje podwórko samochód z wrocławską rejestracją, wiadomo któż to mógł być!, kolega Krzyś. Krótkie przywitanie , spakowanie mojego sprzętu wędkarskiego i wyjazd na upragnione rybki. Po trasie kolega Krzyś wypytywał mnie o nasze wody i o rybki jakie można złowić. Długo to nie trwało bo znaleźliśmy się nad wodą. Krótki zwiad ,gdzie by tu usiąść, spoglądamy z mostu ? ,prawa strona ,wody górskie, lewa wody nizinne. Jest miejsce na wodach górskich, a więc zajmujemy i zaczynamy bój.

Woda opadła, jest trochę niska ,myślałem ?”KLAPA” nie będzie rybek. Ale cóż, kolega zaproszony ,więc trzeba choć troszkę pościemniać. Wrzucam zanętę i siadamy na siedzeniach. Wędki pięknie prezentują się , ale brania nie ma. Jeszcze raz zanęta , u kolegi branie?, przycina jest, jest pierwsza , pierwsza płoć. Znowu tak jak wcześniejszymi wypadami zaczęło się!. Biorą , bierze jedna za drugą , jedna od drugiej ładniejsza. Kolega Krzysiek mówi do mnie „Takich brań we Wrocławiu nigdy jeszcze nie zaznał , jakie ma tutaj.

Siedzieliśmy może 4.30min.,w między czasie porozmawialiśmy o innych ciekawych wodach w naszym terenie na które na pewno wybierzemy się, ale nieco później ( Jesienią na sandacza). Mile spędziliśmy nasz czas, połowiliśmy trochę rybek. Dla uwietrznienia naszych połowów zrobiliśmy kilka zdjęć. Spotkaliśmy na rybkach kole Zbyszka jak łowi rybki.

Posortowaliśmy nasze rybki , pięć najpiękniejszych i największych płoci kolega Krzyś zabrał ze sobą żeby wrocławscy koledzy nie powiedzieli, czy umył sobie rączki. Reszta tych pięknych rybek wróciła do wody żeby za rok spotkać się znowu. Dla zapewnienia koleżanki i koledzy z Wrocławia mogą te rybki zobaczyć tutaj.

Pozdrawiam do następnego razu. Życzę koleżankom i kolegą połamania kija……

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama