Chciałbym dzisiaj opisać łowisko które kilka lat wstecz było eldoradem dla dużych karasi i linów, a także pięknych leszczy, lecz królem tej wody wtedy był sandacz. Dzisiaj niestety już nie można liczyć na takie efekty jak kiedyś, gospodarz wody czyli gospodarstwo rybne tak przetrzebiło tą wodę że mało co zostało. Od dwóch lat można jednak zauważyć że łowisko powoli się odradza i już dzisiaj można złapać ładnego leszcza i prawdziwą płoć. Także spinningiści nie będą tu narzekać na nudę, w jeziorze jest sporo dużego okonia, jest jeszcze sandacz chociaż nie w tych ilościach co kiedyś no i szczupak też nie należy tu do rzadko łapanych ryb.
A piszę tu o zalewie Kowalskim położonym w województwie Wielkopolskim niedaleko Poznania. Zalew ciągnie się od miejscowości Jeżykowo aż do wsi Barcinek, po drodze mając liczne małe wysepki i wypłycenia. Głębokość waha się od 1,5 metra do 8 – 9 metrów w najgłębszym punkcie. Łowisko nie jest szerokie, a linia brzegowa zróżnicowana z licznymi zatoczkami, za to długość przekracza 10 km. Położenie wody jest wprost idealne do odpoczynku i spacerów, otaczający jezioro las i cisza sprawia że naprawdę można tam odpocząć i przy okazji połowić ryby.
Mam nadzieję że ryby w jeziorze szybko się będą mnożyć, a i PZW doda trochę narybku aby odbudować to co inni zniszczyli.
Pozdrawiam. Wiechu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze