Wreszcie znalazłem trochę czasu i razem z naszym sponsorem i klubowiczem Tomkiem postanowiliśmy pospinningować z łodzi na naszym zbiorniku w Roszkowie.Po przygotowaniu sprzętu wreście wypływamy na szerokie wody.Dobrze ,że pływamy bo na brzegach jest naprawde tłoczno.Ja odrazu nastawiam się na okonie.Jednak pierwsze rzuty nie przynoszą żadnych efektów.
Dopiero po dłuszym biczowaniu wody jest atak tuż przy łodzi i pierwszy okoń zaliczony.Jak się pózniej okazało był to największy tego dnia.Dołapaliśmy jeszcze wspólnymi siłami cztery wymiarowe okonie.W między czasie polowaliśmy na szczupaka.Trafił się jeden taki 20 cm i sandaczyk wielkości papaierosa.Trochę cienko ale przyjemnie.Okonie brały tylko na paproch miodowe z brokatem lub w kolorze marchewki.Nic innego tego dnia je nie interesowało.
Na drugi dzień w raz z bratem Jerzykiem postanowiliśmy po południu sprawdzić Warte w Nowym Mieście.Brań okoni było bardzo dużo lecz wszystkie na granicy wymiaru,szczęśliwe wracały do wody.Najlepsze było to że zaraz po rozłożeniu kija w pierwszym rzucie złapałem szczupaczka.Niestety jak widać na zdjęciach mały.Jeszcze odwiedzamy starorzecze w Dębnie, gdzie jedno branie daje pięknego 25 cm okonia.Ogólnie bardzo dużo brań lecz wszystko drobnica.Najważniejsze,że coś się zaczyna ruszać.
Komentarze