Reklama

Zamiast na ryby, to na grzyby

31/10/2011 10:30
Wielu wędkarzy uwielbia oprócz wypraw na ryby, wyprawę na grzyby.
W niedzielne popołudnie mój tata wymyślił, żeby pojechać na grzyby. Zabraliśmy się całą rodzinką do lasu do Iwonicz Zdroju. Samochód tata zostawił przy drodze. Najpierw wyruszyliśmy skrajami dróżki. Po około dwóch kilometrach od auta tata znalazł trzy podpinki. Weszliśmy w głąb lasu. Przed nami ukazały się jakieś zielone jeszcze grzyby. Trudno było stwierdzić gatunek, więc zostały. Około 900 metrów dalej rosło stadko purchawek. Po 20 minutach bez znalezienia ani jednego grzyb tata spotkał pana prawie z całym workiem podpinek. Poszliśmy w dół z tam tond co mniej więcej tamten pan szedł. Znaleźliśmy tam jednego podgrzybka i około 20 maślaków.
Nasza wspólna wyprawa na grzyby nie trwała zbyt długo, ponieważ koło 17 godziny zrobiło się już ciemno.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama