Minęły wakacje i znów mogłem cieszyć się wyjazdami na ryby. Może to dziwne ale przez wakacje nie miałem zbyt wiele możliwości aby cieszyć się swoim hobby. Zakupy w wędkarskim 5 rodzai zanęty nowe wiadro i można planować wyjazd nad wodę. W domu oświadczam tacie, że dwa dni z rana wybieramy się nad wodę. Mały dylemat jaki rodzaj zanęty wybrać w końcu wybieram dwie jedna na płoć-Konopie a druga na leszcza-Arachid. Budziki ustawione 5 rano szybkie spakowanie i jedziemy celem jest Jezioro Liny Duże położone pomiędzy Kargową a Babimostem. Nad wodą jesteśmy ok 6. Poranek chłodny, lekka mgłą nad woda, jezioro jak tafla lodu niczym nie zmącone. Wybieramy pomost i rozkładamy się ze sprzętem. Wędki rozłożone, robaki na haczyku, grunt ustawiony na ok 2,5m bo niżej łąki podwodne i zaczynamy wędkowanie. Początkowo efekty żadne ale w końcu zanęta odstała swoje i ląduje w wodzie. Efekt jest natychmiastowy woda "gotuje się". I spławiki chowają się pod wodą. Z początku uklejki ale potem to już same płocie jedna po drugiej, płoć w płoć. Obok siedzi tata i używa zanęty na karpiowate i efekt jest zerowy raptem dwie rybki a jego spławiki są umiejscowione max 2m od moich. A jak podrzuciłem trochę swojej to efekt od razu był widoczny. Bardzo zaskakujące zjawisko. Przypadek czy skuteczność zanęty? Nigdy nie miałem takie wędkowania aby w zanętę typowo na płoć wchodziły osobniki tego samego gatunku. Całe wędkowanie płocie mniejsze, większe ale tylko płocie. Jako zanęty użyłem Stil HPB Płoć-Konopie 1kg. Zawsze zanęty tej firmy traktowałem z pogardą bo były tańsze od innych a więc z pokręconego rozumowania gorsze bo tańsze. Ale od tej pory mam zamiar dać szansę każdej zanęcie tańszej której do tego czasu nie używałem. A żeby to nie był przypadek jedno dniowy w następny dzień wybraliśmy się w zupełnie inne miejsce, wyrobiska po wapienne koło miejscowości Pomorsko. W tej wodzie dominuje Leszcz zwłaszcza podczas moich połowów głównym trofeum były ryby tego gatunku a płoć zdarzała się dość rzadko. Ale cóż jedziemy sprawdzić i co od rana do południa płotka w płotkę przepraszam 3 krąpie się trafiają. I nie wiem czemu ale wydaje mi się, że ta zanęta jest tak skuteczna pod względem wybranego gatunku. Nigdy dotąd podczas wielu lat wędkowania nie spotkałem się z takim zjawiskiem i taką skutecznością zanęty na dwóch różnych łowiskach. Miał ktoś kiedyś podobne doświadczenia podczas wędkowania? Proszę o łagodną ocenę jest to pierwszy artykuł jaki do tej pory napisałem. Zdjęcia dodane do artykułu nie pochodzą z tego wędkowania ale z tego łowiska Liny Duże. Zapraszam serdecznie każdego wędkarza na to łowisko.
Komentarze