Reklama

Zanęta Dragon Elite

14/04/2013 15:59
Witam. Dziś byłem na zawodach na rzece średniej-nizinnej i zakupiłem zanętę na rzekę firmy DRAGON.
Moja opowieść:
Na zawody przyjechałem z kolegą (kolega po prawej). Perfekcyjnie przygotowani zjedliśmy śniadanie przygotowane przez zarząd. Czekamy na losowanie... ja pierwszy. Po wylosowaniu moje stanowisko miało numerację 2 jako że numer 2 jest jedną z tych liczb które lubię,myślę sobie: "Będzie dobrze..." Rozpakowałem się, bat rozwinięty, grunt ustawiony, podbierak na swoim miejscu, teraz tylko czekam na gwizdek. Godzina 10... zaczęło się...Pierwszą połowę paczki zmieszałem z gliną wiążącą i klejem wędkarskim zrobiłem odpowiednią konsystencję, przetarłem przez sita, dodałem robaków białych i zrobiłem kule. Zastawiając się na ukleje i płocie rzucałem kule pod prąd od brzegu 3-4m a od stanowiska 1-2,5m. Na hak 12 założyłem 2 pinki i rzucam. Kolega po prawej już po 10 minutach miał w siatce 4 ukleje a u mnie bez skutku, mieliśmy taką samą żyłkę, haczyki, przypony, spławiki i grunt ustawiony podobnie. Gdy rozrobiona zanęta się skończyła poszedłem zapytać się jakiej używa, czy ma jakieś dodatki i itp. Odpowiedział: "Zanęta jaką używam to Super Leszcz Rzeka firmy Lorpio a dodatki to melasa kakaowa ciemna leszcz, gliny nie używam". Pożyczył mi trochę melasy i wróciłem na stanowisko. Rozrobiłem zanętę dodając rozpuszczoną w wodzie melasę, tym razem nie dodałem gliny ani kleju. Znów rzucam blisko brzegu kule zanętowe wielkości mandarynki-pomarańczy.Minęły 2 godziny... zanęta się prawie skończyła, w siatce pustka a u kolegi po prawej w siatce było już około 30 szt. uklej! Czas idzie jak woda, a u mnie nawet stuknięcia w 2g spławik nie było, od 2,5 godz. siedzę na krześle i siedzę i nic po prostu już nie miałem pojęcia co się dzieje kolega z lewej także co chwila ukleja, po prawej to już nie mówię... Po 3 godzinach z 4, nie wytrzymałem już, korzystałem z wielu przynęt od pinek, białych, czerwonych po ochotkę, spakowałem zestaw i odłożyłem na bok. Śledząc techniki łowienia innych zawodników były bardzo podobne do moich po prostu można by rzec, że miałem pecha. 4 godziny minęły nadszedł czas ważenia i wypuszczania ryb, u mnie jedno wielkie 0, kolega z prawej zajął jako Junior 2 miejsce w kole w I turze mistrzostw koła złowił 45 sztuk i razem 646g. W nagrodę dostał strój moro (czapka,spodnie,koszula).
Moja opinia:
Według mnie zanęta dobrze pracuje, dzięki odpowiedniej ilości wody można uzyskać konsystencję taką jaką chcemy lecz nie wabi ona skutecznie ryb na danym stanowisku, nawet po dodaniu przeróżnych dodatków.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama