Co jak co, ale łapanie uklei to jest dopiero fajna zabawa. W tym fachu nie liczy się wielkość, a waga ogółna złapanego towaru, ja stosuje taką zanętę: pół kilo mleka w proszku, do tego garść bułki tartej i pół torebki zapachu waniliowego. Ostatnio zamiast wanilii dodałem czosnku mielonego takiego w proszku - efekt jeszcze lepszy. Ponoć czosnek najlepszy jest na leszcza, krąpia, a tu zdziwienie same ukleiki. Oczywiście tą zanętę rozrabiamy na papkę. Polecam na haczyk zakładać ochotkę. Powodzenia!
Komentarze