W ostatnim swoim wpisie „Jesienne wędkowanie” poruszyłem temat zaopatrzenia się w zanęty wędkarskie podczas tz. sezonu zimowego. Chciałbym podzielić się z Wami tym co kupuję i dlaczego. Suchy chleb, wyschnięte bułki, rogaliki, wszystko to zmielone, dodane do tego płatki owsiane, trochę ziaren pszenicy oraz kukurydzy a po namoczeniu tego wszystkiego dodanie garści białych robaków – i mamy zanętę gotową. Tak wyglądała moja zanęta gdy zaczynałem wędkować. Oto inny przepis z tamtych lat: gotowałem wodę z dodatkiem czosnku lub mieszanki cynamonu z gożdzikiem, wsypywałem paczkę makaronu, zasypywałem to wszystko kaszką manną i po ostygnięciu miałem dwa w jednym, zanęta i przynęta gotowe. Nad wodą połową nęciłem łowisko a z drugiej po wydłubaniu kolanka lub muszelki makaronu zakładałem na haczyk i do wody. Dzisiaj wchodząc do sklepu wędkarskiego można dostać oczopląsów od ilości zanęt wystawionych na regałach sklepowych lub zawrotów głowy od zapachów tych że zanęt po próbie dobrania odpowiednich do swoich potrzeb. Cenowo też jest duży wybór i każdy coś sobie dobierze w zgodzie z zasobnością swojej kieszeni lub hojnością małżonki. Zanęty których używam jako bazy na wody stojące to Sensas Gardons 3000 + Płoć Lorenca Grand Prix Competition. Mieszanka tych dwóch zanęt daje kapitalną bazę zanętową o bardzo intensywnym korzennym zapachu. Są sytuacje kiedy nie dodaję już nic więcej do tak dobranej mieszanki np. wiosną i późną jesienią, no chyba że paczkę lub dwie gliny i odrobinę robactwa. Mieszankę już gotową zanim zastosuję dokładnie mielę, uwaga w młynku do kawy, czasochłonne ale chcesz mieć wyniki musisz się poświęcić. W tym okresie robactwa też nie za dużo, rybka ma brać to co na haczyku a nie opychać się robalami z zanęty. Okres letnich zmagań sportowych zmienia zasadniczo skład mojej zanęty, baza na wody stojące i wolno płynące pozostaje taka sama, natomiast do głosu dochodzą różne dodatki. Nie będziesz miał zanęty lepszej smakowo lub zapachowo od kolegi na stanowisku obok to nie połowisz. Wszelkie dodatki typu: konopie prażone i mielone, pieczywo, biszkopty, epiceine, kopro- melasa mile widziane. Jak jeszcze do tego dodamy środki zapachowe suche lub w płynie to zanęta będzie spełniać moje wymagania. Wszystkie dodatki muszą być świeże, wykonane z dobrych produktów, niekoniecznie znanych marek. Ilościowe dodawanie ich do bazy to już lata praktyki startów w zawodach i na różnych łowiskach. Co jest najważniejsze podczas przygotowywanych prze zemnie zanęt otóż powolne i spokojne ich przygotowanie. Dokładne wymieszanie wszystkich składników na sucho, powolne i stopniowe namaczanie wodą z dodatkiem środka zapachowego, przetarcie całości przez sito, ponowne namaczanie i przetarcie, jeśli trzeba robię to kilka razy. Dobrze dorobiona zanęta musi być bardzo pulchna w dotyku i to wtedy dopiero kule kleją się idealnie. Startując w zawodach staram się stosować zanęty bardzo dobrej jakości a to pociąga za sobą wzrost cen ich zakupu. Kupno w okresie zimowym zanęt to pewnik że podczas sezonu będę przygotowany przynajmniej w najważniejsze. Zima to okres w którym moje szafki, schowki wszelkiego rodzaju zaczynają wypełniać się wszelkiego rodzaju Sensasami, Lorencami, Gutmixami, Milewskimi, Brudami, Traperami itp. Do tego wszystkiego duża ilość dodatków tych samych producentów no i w lodówce, mojej specjalnej, zaczyna przybywać pojemników z zapachami w płynie: wanilii, anyżu, truskawki, itp. Piwnica wypełnia się glinami wszelkiego rodzaju, ziemiami oraz żwirem o różnej granulacji. Ułożone równiutko cieszą oko i dają spokój co do nadchodzącego sezonu – tego sportowego. zanęty wędkarskie Początkującym wędkarzom oraz młodzieży chcę powiedzieć że nawet z taniej zanęty można skomponować mieszankę która pozwoli połowić. Wystarczy do niej dodać trochę dodatków poprawiających jej pracę oraz smak, zmieszać to wszystko z wodą i będzie super. Pamiętajcie jednak żeby nie mieszać ze sobą zapachów gryzących się np: czosnek i truskawka. Najlepszym dodatkiem i zarazem bezpiecznym na nieznane łowiska będzie wanilia. Podczas zajęć w ramach szkółki wędkarskiej prowadzonej przez nasz Klub staram się to wszystko wytłumaczyć młodzieży żeby zachęcać do wędkowania. Są to moje odpowiedzi na pytania dzieci jak można tanio zrobić zanętę bo ich lub ich rodziców nie stać na zakup drogich zanęt. To co uzbieram przez zimę to zaledwie 1/3 tego co potrzeba na sezon startów w zawodach i już po pierwszych startach zaczynam uzupełnianie braków. Do tego wszystkiego uzupełnić trzeba sprzęt wędkarski haczyki, spławiki, ciężarki, żyłki a nieraz coś grubszego. Głowa za mała ale kocham to moje szaleństwo i z tęsknotą czekam na kolejny sportowy sezon. Błędne koło ale niech się kręci jak najdłużej. W trakcie pisania tak sobie pomyślałem: kiedyś chleb z czosnkiem, makaron z cynamonem i goździkiem, może czas pomyśleć o zanęcie z tymi smakami. Metoda prób i błędów znowu przede mną. Pozdrawiam
Komentarze