Na stronach portalu często czytam o zarybianiu, o zanikających gatunkach tj. różanka , albo gatunkach występujących w nadmiarze np. słonecznica. Wody które administracyjnie podlegają pod P Z W., zarybiane są według statystyk kół., a niema tu pracy ichtiologa , który by sprawdził wodę , plankton , kondycje ryb już występujących ,przeliczył by ile i jakiego gatunku dopuścić na hektar w dany akwen. ( ja w swojej okolicy takich czynności jeszcze nie widziałem). Są absolwenci szkól rybackich o kierunku ichtiologia ,czy nie warto ich zatrudnić w okręgach na potrzeby kół ,kosztem dwóch , trzech wędkarzy =BIUROWYCH=, było by to moim zdaniem potrzebne i pożyteczne. Proce zlecić pod nadzorem kół , morze wtedy skończył by się problem zarybiania.
Komentarze