Reklama

Zatoczka szczęścia

20/03/2011 12:35
Będąc dzisiaj na rzece Odrze robiac tak zwany obchód po zimowej przerwie podziwiajac krajobraz i przelatujace w kierunku zachodu dzikie gęsi trafiłem na małą zatoczkę ktorej w tamtym roku jeszcze nie było.Widocznie woda znowu powiększyła swoje terytoria jest tak zwykle po wysokiej wodzie na tej rzece.Stałem chwilę w pobliżu zatoczki i obserwowałem spokojną w tym miejscu wodę.W zatoczce pływała parka dzikich kaczek która kręciła się po wodzie szukając pożywienia ponieważ co chwilę z wody wyciągała jakieś kawałki czegoś co połykała.Podchodząc bliżej do spokojnej zatoczki widzę jak to małe klenie podpływają ku powierzchni wody i po chwili znikają w jej głębi.Patrząc tak w wodę naraz oczom moim ukazuje się jakaś wielka ryba a obok niej dwie znacznie mniejsze - a już wiem ta wielka to była samica szczupaka natomiast dwie mniejsze to samce,były to pewnie szczupakowe gody ale o tej porze pomyślałem trochę pózno jak na Odrę.Stojąc tak nad zatoczką myślami byłem już tu w letnie miesiące,wybrałem już nawet miejsca na zarzucenie moich wędek.Tak stojąc i rozmyślając widzę jak z olbrzymiej wyrwy po prawej stronie zatoczki wypływa olbrzymie cielsko i płynie w kierunku stojących szczupaków był to olbrzymi bóbr,który nie zważając na nic co się wokół dzieje płynął sobie przed siebie.Po chwili głośny plusk i woda zaczyna się kotłowac to wystraszone szczupaki dały nura – strasząc przy okazji dwie kaczki które zerwały się szybko do lotu.Po chwili wszystko wróciło do normy i zatoczka znów była spokojna.Patrząc w górę dzikie gęsi dalej obierały swój kurs w sobie znanym kierunku.Nad brzegiem zatoczki na zwisającej nad wodą gałązce usiadł zimorodek i przez chwilę trwał w bezruchu aby po chwili dac nura pod wodę i szybko wrócic na gałązkę chyba nie trafił w swoją upatrzoną zdobycz ale przecież nie zawsze ma się szczęście.Obserwując tak polowanie zimorodka nad głową przelatuje mi para łabędzi aby o chwili wylądowac na tafli leniwie płynącej Odry.Myślę wszystko budzi się do życia widac już wiosne po zachowaniu ptactwa i zwierzyny.Po chwili oczom moim ukazuje się znowu płynacy z jakąś wielką gałęzią bóbr ledwie daje radę gałęż ta jest chyba ze trzy razy większa od niego,ale uparcie plynie w kierunku wielkiej wyrwy z ktorej przedtem wypłynął.Tak obserwując poczynania naszej przyrody widzę jak na drzewie siadają dwa dzikie gołębie wesoło gruchając pewnie szukając miejsca na gniazdo bo to przecież już marzec.Bóbr podpłynął do wyrwy zostawił wielką gałązkę przed wejściem do nory i zniknął w jej wnętrzu.Po chwili nad zatoczką zapanowała znowu błoga cisza nawet zimorodek zakończył polowanie i pofrunął gdzieś w dal.Stojąc tak z myślą o powrocie do domu zza chmur wygląda słońce a wraz z nim powraca chęc do obcowania z przyrodą.Wracajac w kierunku miasta widzę jeszcze jak do opuszczonej dziupli szpak mając w swoim dziobie trochę suchej trawy znika w otworze suchego już drzewa,buduje gniazdo dla swojego przyszłego potomstwa.Jak to wszystko działa – wszystko tak dokładnie poukładane i wszystko to bez zegarków, nakazów, zakazów jak można to tak zorganizowac aby się nie pomylic.Dochodzę do wniosku że my ludzie świadomi naszych poczyniań uzbrojeni w różne wynalazki techniki jesteśmy chyba jeszcze trochę spóźnieni musimy od przyrody się jeszcze trochę uczyc.Bo tak naprawdę to tylko ona rządzi się swoimi prawami i nie powinniśmy w jej prawidła ingerowac.Napewno już niedługo wrócę nad zatoczkę aby pobserwowac co tam się zmieniło no i złowic jakąś rybę ponieważ myślę że miejsce to jest dobre nie tylko dla zimorodka.Może okaże się szczęśliwa w czasie zasiadki i będę mógł nazwac ją zatoczką szczęścia oby tak było - pozdrawiam.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama