W niedzielę 31 lipca w centrum malowniczej, wczasowej miejscowości Rosnowo odbył się festyn wędkarski działaczy koszalińskiego okręgu PZW. Stawiło się ponad 90 społeczników, którzy prawie co tydzień coś tam u siebie organizują, czasu na nic nie mają i często zatracili w tym społecznikostwie umiejętność władania wędą. Uczestnicy mogli sprawdzić swoje umiejętności w łowieniu ryb na spławik, spinning oraz na zasiadkę, czyli metodą gruntową. Pierwsi do boju ruszyli spinningiści u których zaraz po starcie pojawia się instynkt długodystansowca. Zawsze pragną łowić samotnie i z dala od konkurentów. Najbardziej wysportowani pozostawili samochody na miejscu zbiórki i przemierzyli pieszo zalew od Rosnowa do Mostowa i z powrotem tj. około 8-10 km. Gruntowcy rozsiedli się w centrum Rosnowa gdzie wzdłuż brzegu porozstawiali swoje bardzo czułe wędki. Łowiono różnymi metodami. Przeważali tradycjonaliści łowiący na drgającą szczytówkę. Tylko Marek Andreasik z Czplinka łowił na swoją tańczącą szczytówkę czyli metodą swing up U gruntowców jak coś drgnie ,szarpnie a najlepiej gdy rwie wędkę ku wodzie ,to znaczy, że „coś skubnęło” i należy zacinać. Łowiono używając akustycznych sygnalizatorów brań oraz na bombkę i styropian. Uroczy kanał energetyczny na którym rozegrano konkurencje spławikowe okazał się bardzo gościnny. Na sygnał sędziego głównego kol. Tadeusza Przybysia, do wody wrzucano kilogramy zanęty w postaci specjalnie dobranych smakowo i zapachowo receptur, zmieszanych z porcją złocistej kukurydzy, ochotki czy pinki. Wzdłuż kanału rozchodził się zapach wanilii, anyżku, kopry melasy, kokosowych wiórek czy wreszcie prażonych skoro świt w kuchni ziaren konopi. Organizatorzy festynu, członkowie koła wędkarskiego z Rosnowa przygotowali bogaty zestaw posiłków w skład którego wchodziły następujące potrawy: flaczki Marysi, kiełbaski z Januszkowego grilla, pstrąg wędzony a’la Liśnica, różnorodne smakowo sałatki wyrobu żony rosnowskiego prezesa oraz owoce. W czasie posiłku był czas na pogawędkę, gdzie jak zwykle w tym gronie przeważał temat wielkości złowionych ryb. Mówiono o złowionych szczupakach, wspaniałych pstrągach , certach, węgorzach, morskich okoniach i dorszach, sandaczach oraz olbrzymich płociach czy leszczach. Niektórym rozmówcom przy pokazywaniu wielkości złowionych okazów zabrakło wyciągniętych rąk a kolega któremu poszczęścił się wielki sum, jego długość szacował krokami. W spławiku zwyciężył Franek Torbiński z koła „Agros” Koszalin, łowiąc 5.3 kg ryb przed Grzegorzem Janickim z „Regi” Świdwin i Łukaszem Dywelskim z Mielna. Następne miejsca zajęli: Tomasz Plewa – „Energeryk” Koszalin, Bogdan Gliwa z Kołobrzegu i Sławomir Połomski z Mielna. W dyscyplinie gruntowej zwyciężył Ryszard Dzikiewicz z klubu „Catfish” Koszalin przed Mieczysławem Sobczakiem, Jarosławem Czarnotą i Markiem Andreasikiem(wszyscy z Czaplinka). Piąte miejsce zajął Mariusz Getka z „Jesiotra” Szczecinek a szóste Grzegorz Smagieł z Kołobrzegu. W spinningu wygrał Andrzej Ostrysz z Rymania przed Jerzym Gancarzem z klubu „Jurmen” i Waldemarem Bartosiewiczem z Sianowa. Następne miejsca zajęli – Jan Padewski ze Szczecinka, Grzegorz Boguś z Sianowa i Jerzy Makara z „Przylesia”. Zwycięzców uhonorowano pucharami. Wśród uczestników, na zakończenie spotkania rozlosowano kilkadziesiąt nagród rzeczowych. Największą rybę festynu złowił Jerzy Gancarz ( szczupak 2,44 kg) i on otrzymał puchar posła ziemi szczecineckiej p. Suchowiejki.
Pozdrawiam i zapraszam w dniu 10-11 września na Otwarty Festyn Wędkarski „Puchar Babiego Lata” – Jerzy Makara
Komentarze