Reklama

Zawody o największą rybę j. Zadwornego 2015

14/06/2015 14:22

Minęły tylko trzy tygodnie od ostatnich zawodów w naszym kole, a my już dziś 14.06.15r. o godzinie 6,00 spotykamy się na parkingu jeziora Zadwornego by wśród kolegów i koleżanek naszego koła rozegrać zawody o największą rybę jeziora ,,Zadwornego". Cała ,,zabawa" polega na tym kto złowi największa rybę ten wygrywa zawody. Wszyscy uczestnicy już wcześniej wiedzieli o co, i jak się przygotować do tych specyficznych zawodów. Zadworne to jezioro dość ciekawe- są tu ryby duże- ale czy z marszu dadzą się złowić , skoro zasiadki kolegów po kilka nocy i dni nie przynoszą sukcesów ??. A może wystarczy złowić jakiegoś leszczyka i to wystarczy  na wygraną ?? Wszystko przed nami. Jak zawsze : na początek zapisy u naszego sekretarza Janka. Lista zawodników dość szybko się zapełnia- okazuje się , że dziś w zawodach weźmie udział 16 zawodników- dużo jak na nasze warunki !! Po zapisach musi być odprawa- wiadomo żadne pod wymiarowe rybki nie wchodzą w rachubę. Prezes uczula by nie męczyć w siatkach jakiś małych rybek - zabieramy tę i tylko tę największa którą złowiliśmy. PAMIĘTAJMY !!! RYBKI PO ZWAŻENIU W PEŁNEJ KONDYCJI MUSZĄ WRÓCIĆ DO WODY. Teraz jeszcze losowanie stanowisk i już wyruszamy na stanowiska. Na miejscu przygotowanie sprzętu i przyborów , mierzenie gruntu itd., itp. Godzina 6,45 pierwszy sygnał do nęcenia. O godzinie 7,00 rozpoczynamy łowienie. Ledwo wrzuciliśmy nasze haczyki z wymyślnymi przynętami do wody , a zerwała się wielka ulewa. Ci co mieli blisko do parkingu i naszej rybakówki schronili się we własnych samochodach lub w rybakówce. Niektórzy zlekceważyli tę ulewę i oni najbardziej ucierpieli, bowiem ulewa trwała ok.45 minut co spowodowało całkowite przemoczenie, a później przyszedł wiatr i przeszył ich jak mówią ,,do szpiku kości". Po ustąpieniu opadów wracamy do łowienia. Na moim haczyku co chwilę melduje się inna przynęta. Niestety manewry te nie przynoszą oczekiwanego skutku- na wędce- zero. Jedyna myśl , aby cokolwiek złowić muszę wrócić do mojego bacika. Zanęcam nieco bliżej i łowię niezbyt wyrośnięte leszcze. Od razu robię selekcję , w siatce zostaje ta największa. Pogoda się utrzymuje , a my  musimy kończyć te wzmagania. Po zważeniu rybek okazuje się , że zwycięzcą zostaje nasz nestor Henio Gumiński z wynikiem 212pkt, drugie miejsce Mirek Smoleń 178pkt, trzeci Adam Smoleń 150pkt, poza podium Janek Glazik 144pkt. A teraz to już tylko grill i rozmowy co i jakie podjąć kroki by na przyszłość przechytrzyć te rybki ?? Za tydzień spotykamy się na j. Strzyżyny by rozegrać zawody o puchar wójta Skałeckiego. Wszystkim przyszłym  uczestnikom życzę ,,połamania kija".

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama