Nie lubię oficjalnych zawodów wędkarskich wysokiej rangi. Uczestnicy z reguły są spięci i nieprzyjaźni. Ciśnienie na wygraną jest dla niektórych jak być albo nie być. Wszędzie jest pełno łodzi naszpikowanych nerwowymi wędkarzami i nie ma za bardzo gdzie przed tą nerwówką uciec. Uwielbiam za to imprezy towarzyskie i z przyjemnością biorę w nich udział. Wędkowanie jest tu zawsze sprawą jakby drugorzędną. Najważniejsze dla mnie jest poznawanie nowych ludzi i wymiana informacji. Informacja jest cenniejsza niż najdroższe wędki lub najłowniejsze przynęty. A jeśli zawody organizują ludzie o których wiem, że oprócz wędkowania cenią sobie dobrą zabawę to na taką imprezę warto jest poświęcić wolny weekend.
Chłopaki z Tim Pleciony stanęli na wysokości zadania. Sprawna organizacja, świetna atmosfera, dobre żarcie i odpowiednio dobrana woda, która dała uczestnikom pięknie prezentujące się na zdjęciach ryby. Ryby które oczywiście po sesjach zdjęciowych na tle specjalnych miarek wracały do wody. Osobiście nastawiłem się na sandacze, co z reguły skazuje mnie na przegraną na tego typu imprezach. W Narwi na wysokości Czarnowa sandacze na całe szczęście są i gdyby udało mi się naciągnąć do wymiaru drugą rybę nawet zająłbym miejsce na pudle. Niestety sandacz był słabo rozciągliwy i jedyne co mi pozostało to cieszyć się wygraną pierwszej tury i świetnym towarzystwem podczas wieczoru integracyjnego. Integracja wypadła bardzo pomyślnie, a z niektórymi nowymi kolegami byłem już nieraz na rybach.
Druga tura odbywająca się w niedzielę była pełna niespodzianek. Kolejny dzień ciepłej pogody sprawił, że ryby powyłaziły na płycizny. Każdy kto wziął to pod uwagę, łowił szczupaki, okonie i sumy. Ja uparłem się na sandaczową rynnę i wyzerowałem. Po sutym obiedzie odbyło się rozdanie nagród szczęśliwym zwycięzcom. Zwycięzcy musieli być szczęśliwi bo jak na zawody towarzyskie, nagrody były bardzo porządne.
Obecnie mamy połowę listopada i całkiem możliwe, że niedługo nasze wody skuje lód. Chciałbym przypomnieć wszystkim kolegom którzy brali udział w tej imprezie, że organizatorzy wspominali coś o kolejnych zawodach mających odbyć się na lodzie jeszcze w tym roku lub na początku przyszłego sezonu. Miejmy nadzieję, że nie zapomnieli i już szykują dla nas kolejną atrakcję. Ja na pewno stawię się w miejscu zbiórki gdzie by ona nie była.
Puchar Pleciona.pl za pierwsze miejsce zdobył Piotr Pindelski, oraz voucher na 1500zł W Pierwszej turze zawodów złowił szczupaka 66cm a w trzeciej 69cm. Najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że był to jego pierwszy wypad na szczupaki od 30 lat.

II miejsce w klasyfikacji generalnej podczas zawodów o puchar Pleciona.pl. Wyróżnienie oraz voucher na 1000 zł zasłużenie otrzymał Marcin Gwizdalski. Obie ryby, suma -74cm i szczupaka - 57cm, złowił w ostatniej turze zawodów.


Mi udało się wygrać pierwsze miejsce w kategorii najlepsze zdjęcie fotką z sandaczem 68cm. W tym miejscu muszę podziękować mojemu koledze Tomkowi Felczyńskiemu za cierpliwość podczas wykonania owej szczęśliwej fotki.

Nagroda za II miejsce za najlepsze zdjęcie w zawodach o puchar Pleciona.pl powędrowała do Maćka Lubelskiego.
Nagroda za 3 miejsce powędrowała do Wieśka Koryckiego za zdjęcie z okoniem. Wiesłam na zawodach złowił jeszcze szczupaka 70cm oraz leszcze 51cm, który nie mógł być wzięty pod uwagę przy klasyfikacji generalnej
Sponsorem imprezy był sklep wędkarski Pleciona.pl, oraz firma SPORT FISH dystrybutor sprzętu wędkarskiego Savage Gear. Patronem medialnym był portal wedkuje.pltekst - Sebastian Kowalczyk
zdjęcia - archiwum pleciona.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze