W sobotę 24 września nad zbiornikiem w Drzewicy spotkały się zarządy kół nr 11 Opoczno Miasto oraz nr 6 Nowy Glinnik na wspólnych zawodach przyjaźni. Jak pisałem we wcześniejszym artykule oba zarządy od dwóch lat nawiązały współpracę. I choć odległość pomiędzy oboma miejscowościami wynosi 30 kilometrów w niczym to nie przeszkadza aby się spotykać i rozgrywać fajne zawody. Trzeba tu przypomnieć że prezesi obu kół Krzysztof MAJ "KYLON" i Sławomir RYŚ "slawomir66" poznali się właśnie przez nasz portal. 5 września na wspólnym posiedzeniu zarządów omówiono kilka ciekawych problemów nurtujących środowisko wędkarskie oraz ustalono termin wspólnych zawodów. Zbiórka uczestników była zaplanowana na godzinę 7.00 ale już po szóstej pierwsi zawodnicy stawili się na łowisku. Szybko przygotowano biuro zawodów, wytypowano stanowiska. Punktualnie o siódmej prezesi przedstawili sobie swoich zawodników i od razu wszyscy przeszli na "ty" bo jak inaczej może być wśród przyjaciół. Wśród zawodników był również wiceprezes okręgu piotrkowskiego Józef OPALA, który jest członkiem koła z Opoczna. Losowanie stanowisk i wszyscy z chęcią wygrania ruszyli na stanowiska. Poranek tego dnia przywitał nas chłodnym wiaterkiem toteż zawodnicy od razu zabrali się do mieszania zanęt w wiadrach aby zrobiło się trochę cieplej. O godzinie 8.30 słychać sygnał "MOŻNA ŁOWIĆ". I zaczęło się. Będąc sędzią tych zawodów mogłem sobie chodzić wśród wędkujących i podpytywać o sytuację i wyniki. Chłodne poranki zrobiły chyba swoje, bo rybki brały anemicznie i trzeba było się dobrze wysilać aby coś złowić. Słabe brania to jedno a pech to drugie. Okazało się, że Danielowi złamała się szczytówka przy bacie, którym miał wędkować. Ale wytrawni zawodnicy biorą na takie imprezy kilka wędek dlatego nie było zbytniego problemu. Szkoda tylko kija. Są wreszcie pierwsi liderzy. Ładnie łowi Krzysiek MAJ oraz Artur ŚPIEWAK. Moi zawodnicy też robią co mogą. Mój szwagier Mariusz SMOLAK łowi tyczką 11 metrową i co i raz wyjeżdża zestawem aby wyjąć rybę. Nie gorzej idzie Mirkowi PRZYBYŁKOWI. Bardzo dobrze radzi sobie jedyna kobieta wśród startujących Basia POPECKA. Bardzo się cieszę, że są kobiety, które również lubią taki sposób spędzania wolnego czasu. A czas zawodów biegnie nie ubłagalnie. Jest sygnał "KONIEC ZAWODÓW". Komisja wagowa ruszyła do ważenia. Pierwszy zawodnik i wynik imponujący bo ponad 1500 pkt co w rezultacie dało dopiero 9 miejsce. W tym samym czasie koledzy obsługują grilla i aromatem pieczonych kiełbasek zachęcają do posiłku. Kiełbaska z grilla oraz piwko w takim gronie to coś bajecznego. Komisja podlicza punkty. Są wyłonieni zwycięzcy. I tu ktoś powie, że funkcje nie mają znaczenie. Otóż nie bo właśnie nasze zawody wygrał wiceprezes okręgu kolega Józef OPALA z wynikiem 2960 pkt. Drugi był Radek GRETKA, trzeci Mirek PRZYBYŁEK, czwarty Romek MIROSŁAW , piąty Mariusz SMOLAK a szósty Artur ŚPIEWAK. Jak się okazuje Józek OPALA prowadzi również w klasyfikacji Grand Prix w kole z Opoczna. Brawa dla zwycięzców. Co należy zauważyć jak na zawody przyjaźni w szóstce zwycięzców jest trzech zawodników z Opoczna i trzech z Nowego Glinnika. Niech ktoś powie, że atmosfera nie była wspaniała. Na zakończenie była jeszcze miła chwila dla mojego koła. Otóż koledzy z Opoczna podarowali nam ładną statuetkę w dowód dobrej współpracy. Dziękujemy. Przed wyjazdem były wspólne fotki i wymiany telefonów aby spotkać się jeszcze na rybach w tym roku. Zarządy zgodnie stwierdziły, że takiej atmosfery mogą nam pozazdrościć członkowie innych kół. Kolejna potyczka zarządów już za rok. A w planach jest jeszcze możliwość zorganizowania maratonu wędkarskiego. Ale to już w roku przyszłym. W imieniu własnym dziękuję zarządowi koła nr 11 Opoczno Miasto za wspaniałą imprezę i za wyróżnienie.
Komentarze