3 maja 2011 roku odbyły się zawody spinningowe na jeziorze Słupno. Zbiórka miała miejsce o godzinie siódmej,poranek słoneczny lecz bardzo chłodny. Start godzina 8,cztery godziny zwijania żyłki i o 12 zmiana ręki. Po krótkiej mowie na temat zasad panujących w trakcie zawodów rozpoczął się konkurs. Zawody te były rozgrywane z brzegu,bez losowania stanowisk i po krótkiej chwili każdy z uczestników udał się w miejsce, w którym spodziewał się brań olbrzymich szczupaków, okoni i SUMÓW. Wybrany jakiś tam pomost i zaczęło się rzucanie.Minęło kilka minut i u kolegi znajdującego się o 30 metrów z mojej lewej strony widzę potężny hol szczupaka.Okazało się później, że miał on całe 52 cm. Mija godzina ,potem druga i okazuję się ,że nikt oprócz tego olbrzyma nie złowił ani jednej rybki,chociaż trafiały się okonki mniejsze od błystki. Zimno ,pochmurno , a u mnie nawet porządnego zaczepu o roślinność. Zziębnięty wraz z dziewczyną udaliśmy się "ogrzać"... do ogniska. Zmobilizowany pięknymi pucharami ufundowanymi przez kolegę Marka Beygera postanowiłem złowić choćby małego lecz wymiarowego okonka.Zmieniłem blaszkę na bardzo małą i penetrowałem przybrzeżne zarośla.Godzina 11.30 i oto lekki zaczep... przycięcie i z wody wyskoczył okonek. Szybko znalazł się na brzegu i został poddany zmierzeniu.Całe 26 cm. szczęścia, bo jak pisałem wcześniej nikt do tej pory nic nie trafił. 12 -ta ,koniec zawodów, a ja wraz z moim okoniem udałem się do stolika sędziowskiego. Mój wynik zanotowany i okazuje się że mam drugie miejsce.Koledzy którzy rzucali po drugiej stronie jeziora Słupno mieli jeszcze 15 minut na dojście. Kilka minut po dwunastej wraca z łowiska dobry mój kolega Michał Natkowski ze szczupakiem w reklamówce, "gdzie go kupił nie wiem" ale 56 cm. dało mu 1-sze miejsce, a mnie zepchnęło na trzecie. Wśród wielu zawodników okazało się ,że tylko trzech z nas złowiło pełnowymiarowe ryby. Wspaniałe puchary, nagrody rozdane.Każdy z uczestników otrzymał drobny upominek i na pewno mile będzie wspominał ten konkurs.Potem gorąca kiełbaska z ogniska,wymiana zdań i rozjechaliśmy się do swoich domów.
Pozdrawiam wszystkich wędkarzy... i połamania kija.
Komentarze