Zawody wędkarskie o tytuł Mistrza koła 2013, odbyły się na kanale Szymońskim, zgodnie z planem. 13 maja o godz. 4.30 zebraliśmy się pod biurem koła, prezes nas przywitał i rozdał przygotowany prowiant. Oczekiwanie na autokar spędziliśmy zdając relacje znad naszych łowisk jak też rozmawialiśmy o prywatnych sprawach. Nad łowisko, dotarliśmy z małym opóźnieniem, gdyż kierowca zapomniał wcześniej zatankować i musieliśmy odwiedzić CPN. Na miejscu czekała reszta zawodników którzy przyjechali swoimi środkami transportu. Prezes wraz z sędziami, szybko objaśnił nam regulamin zawodów jak i rozlosowano stanowiska wędkarskie. My już zniecierpliwieni szybko udaliśmy się na stanowiska i zaczęliśmy rozkładać nasz ekwipunek na stanowiskach. Wędki rozłożone, zanęta przygotowana i czekanie na sygnał zezwalający nęcenie. Jest, kule lecą do wody... Teraz oczekiwanie na sygnał zezwalający na rozpoczęcie wędkowania. No i rozlega się syrena, zestawy lądują w wodzie.... Cisza jakieś drobne podskubania... I wszyscy mają kontakt z uklejkami, ale i one szybko się kończą. No trudno rybka dziś słabo żeruje i trzeba czekać aż nasze zanęty zrobią swoje... Rybka choć bardzo chimerycznie i z przerwami ale dawała znać o sobie. Nikt się nie poddawał i walczył do końca, a czas uprzyjemniał rozmową z sąsiednim zawodnikiem. Po 3 godzinnym wędkowaniu rozległa się syrena oznajmiająca zakończenie wędkowania. I rozpoczęło się ważenie ryb. Wyniki były bardzo zrównoważone, jedynie 2 wędkarzy troszkę odbiegało, od pozostałych. Co zawdzięczali usytuowaniu swoich stanowisk na wylocie kanału. Zebraliśmy się na ogłoszenie wyników i rozdanie nagród... Wyniki; I miejsce; Juchniewicz Paweł, z wynikiem 5,6 kg złowionych ryb. II miejsce Bogniecki Dawid – 3,7 kg złowionych ryb II miejsce Buczyłowski Lutek - 2,6 kg złowionych ryb IV miejsce Kuryńko Grzegorz -1,7 kg złowionych ryb Ja zająłem 7 miejsce z wynikiem 1,32 kg złowionych ryb...
Nagrody powędrowały do zawodników jak i gratulacje. Po czym rozdano zezwolenia wędkarzom którzy pragnęli zostać i dalej powędkować. Zaś reszta udała się z powrotem do autokaru. Droga powrotna minęła szybko, urozmaicona komentarzami i gratulacjami. Mimo że nie zająłem wysokiego miejsca, to i tak miło wspominam te zawody, i jeśli będę miał okazję to i w następnym roku się na nie wybiorę.
Komentarze