Reklama

Zawody zarybieniowe J.Gacanek 2013

16/06/2013 13:30

W piękny czerwcowy poranek przywitało nas jezioro ,,Gacanek" ciszą i rechotaniem żab. Na wodzie też cisza- co będzie z naszymi wysiłkami w łowieniu ryb ??? Ale po kolei -  zawody są organizowane z wpłatą startową. Zbiórka i zapisy u sekretarza. Na starcie zawodów melduje się stara , wypróbowana gwardia. Prawie zawsze ci sami uczestnicy ( choć sympatycy którzy nie uczestniczą w zawodach już wcześniej wpłacili symboliczne ,,10zł" na poczet zawodów). Po zapisach losowanie stanowisk u sekretarza Janka ( wcześniej wyznaczonych przez naszego gospodarza Stasia i w-ce prezesa Mirka). Co nas tu czeka ?? jezioro bardzo płytkie - wiemy że są tu karasie, liny i karpie.Czy któraś z tych ryb skusi się na nasze przynęty na haczykach ? W pełni zapału - ruszamy na wylosowane stanowiska. WYLOSOWAŁEM STANOWISKO NA JEDYNYM POMOŚCIE NA TYM JEZIORZE!!!( koledzy mi je podarowali ze względu na moje inwalidztwo) . No właśnie i tu zaczyna się moja niecodzienna przygoda. Krótko po rozpoczęciu zawodów na pomoście zjawiła się pani ,,X" właścicielka pobliskiego ośrodka agroturystycznego i próbowała swym zachowaniem wyrzucić mnie z tego pomostu- motywując to tym : ja zbudowałam ten pomost !!!! a gdzie będą wędkować moi goście ?? Pytam czyja woda , jakim prawem pani chce mnie usunąć . Prawem kaduka ?? Na akwenie odbywają się zawody wędkarskie !! Czy wszyscy nowobogaccy uważają ,, TYLKO MY MAMY RACJĘ" WSZYSTKO NAM SIĘ NALEŻY. Kto w tym kraju tego pilnuje ?? Ile kolejnych pytań narzuca się ??? Co na takie zachowanie mówią nasi przedstawiciele z naszych okręgów PZW. Czy ,,Oni " pozwalają na takie traktowanie WĘDKARZY !!! Mam nadzieje , że taka przykra sytuacja już nigdy się nie powtórzy. Wróćmy do wędkowania. Na wodzie ,,cisza jak makiem zasiał". Jeden tylko Mirek ma już zaliczone pierwsze liny. A niedaleko mnie - Wiesiu- wyciąga pierwszego wymiarowego okonka. Idylla nie może trwać w nieskończoność- pani właścicielka gospodarstwa agroturystycznego  - przysyła mi na pomost ,,pseudo wędkarza", bo jak go nazwać ?? który chce razem ze mną łowić ryby. Nie wiem czy wędkarz zna choć w części R.A.P.R. Przypuszczam - gdyby znał - nie zjawiłby się na tym pomoście .Gacanek to nie wielki akwen i wszystko - prawie- słyszę. GRAŻYNKA  zaczyna używać nie cenzuralnych słów. Mały zacietrzewiony szczupaczek zaatakował jej spławik i na dokładkę dał się przyholować do podbieraka !! Co z tego - spławik do wyrzucenia- ZNISZCZONY !! Ryba za mała do klasyfikacji. Dlaczego nie karaś lub lin. Co za jezioro ? Rok wstecz Heniowi ryba zabrała wędkę. ,,Przygody muszą być" W miłej i przyjemnej atmosferze czas ,,sakramencko" szybko płynie , tak i my musimy kończyć zawody. Mirek ze Stasiem , Jarkiem meldują się na stanowiskach z wagą. Czy jest co ważyć ? Na 14 zawodników tylko 4 ma ryby. Pierwszy to Mirek z rezultatem : 2240 pkt.

Drugi Sławek Połom: 1040

Reklama

Trzeci :Wiesiu Szweda : 940 pkt

Czwarty który złowił rybę to Jarek Banach  870 pkt.

Dziwne jezioro - na zwodach - nie łowimy ryb- przed i po łowione są okazy karasi . ???Jezioro bardzo płytkie, czyżby za duży hałas??.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama