Reklama

Zbiornik w Rybniku

24/05/2008 17:04
O ciepłej wodzie zbiornika elektrowni w Rybniku i pływających tam rybach wśród wędkarzy krążą już od dawna prawdziwe legendy. Prawdy w tym jest jednak naprawdę wiele – połowi tam każdy i to ładne okazy, wystarczy, że pozna się trudną sztukę właściwego ustawienia się nad zbiornikiem, tak aby trafić na ciepłą wodę.

Zbiornik w Rybniku jest bardzo specyficzny, wpada do niego zimna woda z rzeki i wody te się wzajemnie mieszają. Sprzyjające warunki spowodowały, że można tam połowić bardzo ładne okazy karpia, płoci, leszcza, amura czy karasia. Warunek jest jeden – musimy ustawić się w miejscu, gdzie znajduje się ciepła woda, jeśli będzie zimna- nic nie połowimy.

Co zrobić żeby wiedzieć, gdzie jest ciepła woda? To bardzo proste, wystarczy zaobserwować, z której strony wieje wiatr. Jeśli wiatr wieje od elektrowni ciepłą wodę znajdziemy naprzeciwko jeziora, jeśli wiatr wieje wzdłuż jeziora w prawa stronę nic nie połowimy, jeśli natomiast wzdłuż jeziora w lewą stronę, to wtedy na całym brzegu na lewo od elektrowni. Jeśli nie ma wiatru, wyjście ciepłej wody jest prosto od elektrowni to łowimy przy elektrowni i naprzeciwko niej. Stosujemy zasadę, że w którą stronę wieje wiatr od elektrowni, w tą stronę trzeba iść. Wszystko polega na tym, że wiatr popycha ciepłą wodę w danym kierunku i to tam gromadzą się ryby. Zazwyczaj taki obszar zajmuje jakieś 600 m2.


Jeśli chodzi o samo łowienie, to z względu na duże głębokości przy samej elektrowni trzeba rzucać bardzo daleko, bo ryby znajdziemy dopiero na głębokości 30-50 m i ciężko jest na takie odległości zarzucić zwykłym zestawem ze spławikiem. Tam lepiej sprawdza się feeder z koszyczkiem. Jeśli natomiast znajdujemy się naprzeciwko elektrowni, tam woda jest płytsza, dochodzi zaledwie do 4-5 m, dlatego tam wystarczy zwykły spławik.

Zanęty wrzuca się tam bardzo dużo, ważne żeby ją skleić, ponieważ woda ciągnie, są różne prądy na dnie i niesklejona zanęta po prostu albo zostanie rozwalona przez wodne prądy, albo przez ryby. Najskuteczniejsze przynęty, tak naprawdę niezależne od gatunku, który chcemy połowić, to kukurydza i biały robak. Zestaw na karpa to żyłka 60-tka, wędka karpiowa 3,5 m, na leszcza – żyłka 16-18-tka na przyponie, wędka – feeder 3 m, na płoć – delikatny sprzęt – żyłka 15-tka, 0,12 na przyponie, zestaw 3-5 g – obciążenie w spławiku, wędka odległościówka – 4-4,20 m. Grunt ustawiamy na styk lub tuż na dnem.


Na koniec dodam, że lepiej nie wybierać się tam w dni świąteczne, ponieważ wtedy elektrownia nie pracuje i wydaje mniej ciepłej wody. Kiedyś, kilkanaście lat temu na zawodach złowiłem tam kilkanaście kg ryb, również podczas prywatnych wypadów we trzech nie mogliśmy podnieść siatki. Najczęściej łowiłem tam płocie i leszcze.

Przypominam o zakupie specjalnego zezwolenia na łowienie, każdy wykupuje sobie numerowe stanowisko i tam łowi. Często zdarza się tak, ze miejscówki są wykupione już na kilka tygodni albo miesięcy do przodu. Ten fakt sam za siebie świadczy, że warto tam połowić.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama