Reklama

Żerańska przygoda

03/08/2010 13:46
1 sierpnia wybrałem się z Tatą na Kanał Żerański. Nad wodą byliśmy około godziny 15:00. Tego dnia żar lał się z nieba. Na miejscu było już kilku wędkarzy którzy próbowali złowić na martwą rybkę drapieżnika. My nastawiliśmy się na białą rybę. Rozłożyliśmy zestawy gruntowe, drgającą szczytówkę z koszykiem zanętowym i drugi zestaw, klasyczną gruntówkę z ciężarkiem dennym. Do koszyka wkładaliśmy zanętę "heavy feeder" firmy Lorpio z dodatkiem Copro-melasy, Coco belge i pinek.

Po założeniu na haczyk czerwonego lub białego robaka zestawy powędrowały do wody. Na pierwsze brania nie trzeba było długo czekać. Niestety była to tylko drobnica. Byliśmy tym trochę zniechęceni. Dopiero około godziny 20:00 zaczęły brać większe ryby. Początkowo były to Krąpie. Jednak najlepsze brania i największe ryby mieliśmy między godziną 23:00 a 4:00 rano. Wtedy to na wędce zaczęły meldować się Leszcze. Brania były bardzo delikatne. Największy Leszcz wziął o godzinie 3:00 na białe robaki.

Wraz z nastaniem świtu mieliśmy nadzieje na równie dobre brania. Niestety powtórzyła się sytuacja z wczesnego popołudnia poprzedniego dnia. Do głosu znowu doszła drobnica która nie dopuszczała do naszej przynęty większych ryb. Reasumując, jak się okazało najlepszą porą połowów na Kanale Żerańskim o tej porze roku jest noc. Pomimo zmiennych brań wyprawę można uznać za udaną. Wszystkie ryby wróciły do wody.

Pozdrawiam wszystkich kolegów po kiju ;)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama