Przeszukując internet możemy natrafić na różne opinie dotyczące skuteczności metod połowu jak i na temat akcesoriów wędkarskich różnych firm. I to jest temat na ten artykuł.
A więc zaczęło się to tej wiosny. Czytając sobie różne fora wędkarskie natrafiłem na opinie, jakoby podczas łowienia gruntowego mamy większe szanse na spotkanie z okazowym białorybem. Ja, jako kompletny laik w tej metodzie połowu zastanawiałem się, czy aby nie tracę czasu na zabawę w spławik, jeśli z gruntu biorą okazy. Tak więc od początku wakacji (a może nawet troszkę wcześniej) rozpocząłem pozyskiwanie funduszy na zestawy gruntowe. Oczywiście, mogłem poprosić rodziców bądź dziadków o ufundowanie sprzętu, ale nie. Z wrodzoną upartością, postanowiłem, że sam zarobię na wędki :) Oczywiście, ile można zarobić w dwa miesiące? Odpowiedź brzmi całkiem sporo. Moimi głównymi głównymi źródłami zdobywania pieniędzy były prace sezonowe. I tak, od połowy czerwca do połowy sierpnia zbierałem: truskawki, czarne porzeczki, maliny, wiśnie, rabarbar, aronię i czarny bez :) Praca często była wyczerpująca. Niejednokrotnie przychodziło mi spędzić 8-10 godzin w upalnym słońcu, deszczu i smagającym po plecach wietrze. Niejednokrotnie miałem dość. Chciałem wrócić do domu, usiąść na fotelu i poczytać książkę, posłuchać muzyki. Jednak po chwili konsternacji zbierałem siły i zbierałem 70, 80 czasami nawet ponad 100 kilogramów owoców. Wracałem do domu obolały i bezsilnie padałem twarzą na poduszkę. Lecz ciągle oczami wyobraźni widziałem olbrzymie płocie, leszcze, klenie, jazie i karpie łowione na feeder.
16 sierpnia dostałem szlaban na prace w polu. Rodzice bali się o moje zdrowie, bo musicie przyznać, że ponad 30-stopniowy upał nie działa dobrze na człowieka :) Zakończyłem pracę mając 890zł. Myślę, że jak na taką pracę to dobry wynik ;) Pod naporem mamy, podzieliłem majątek na szkołę i wędkarstwo. 400 zł na sprawy szkolne i prawie 600 na wędkarstwo.
Z taką minifortuną w kieszeni, począłem poszukiwania sprzętu. Przewinąłem tysiące stron katalogów, tysiące ofert sklepów stacjonarnych i internetowych. W końcu trafiłem. I tu rozpoczynam opis sprzętu :)
Kij:
Mistrall X-treme Feeder 3,9 casting weight 90 gramów. Cena 115zł. Poczytałem opinie o tej wędce. Zdecydowana większość była pozytywna :) Kupiłem dwa. Na bogato :) Łowię głównie na rzece Wieprz. Wymaga to użycia ciężarków rzędu 30-80 gramów, więc cw było odpowiednie. Szczytówka świetnie pokazuje brania, nawet małych kiełbi, płoci, jazgarzy. Podczas holu bardzo dobrze amortyzuje zrywy ryb, dzięki czemu znaczna większość ląduje w podbieraku. Jak na razie największą rybą złowioną przeze mnie na tą wędkę jest 1,2 kilogramowy leszcz. Wyciągnąłem na niego również kilka karpi i wymiarowego szczupaka :)
Kołowrotek:
Mistrall Carpmax RS 3000. Cena 70 zł. Jak wyżej znaleziony w sklepie, większość opinii pozytywna, kupione dwa :) Ma on delikatny problem z nawijaniem żyłki. Broń Bożę nie plącze jej itp., ale pozostawia lekkie rowki w nawoju. Naprawdę małe. Kto chce niech się czepia. Podczas holu karpi świetnie i równo wypuszcza żyłkę. Po prawie dwóch miesiącach użytkowania nie mam z nim problemów typu zgrzyty, szmery. Jedynie wolny bieg mógłby być bardziej "wolny". Działa z lekkim, leciuteńkim oporem.
Żyłka
Mistrall Amundson Allround 0.18 5 kg. Cena 11 zł za 100 metrów. Moim zdaniem lekko przegrubiona. Jednak nic innego nie mogę jej zarzucić :) Nie pęka, nie przeciera się (przynajmniej do tej pory), nie skręca się. Używam przyponów z żyłki 0,16 o wytrzymałości ponad 3 kg i pierwszy pęka przypon, czyli jest OK.
Wszystkie te akcesoria gorąco polecam. Osobiście jestem zadowolony z tych zestawów. Rozumiem, że nie każdego stać na drogi sprzęt (np.: mnie). Dlatego właśnie powstał ten artykuł. A, i żeby zdobyć drugiego srebrnego śledzia nad awatarem :)
Za drobną pozostałą resztę kupiłem drobiazgi typu haczyki, rurki antysplątaniowe, ciężarki, koszyki, krzesełko itp. 90 zł zostawiłem na opłacenie karty wędkarskiej :)
Pozdrawiam
P.S: żartowałem z tym śledziem :) A co do twierdzenia o większych rybach łowionych z gruntu, i słabej jakości sprzętu marki Mistrall to... Włóżmy to między bajki :)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze