Podstawą skutecznego nęcenia jest odpowiednia kompozycja mieszanki zanętowej. Oprócz składników odpowiadających za pracę zanęty, czy też pełniących rolę wabiącą, należy zadbać o obecność w serwowanej przez nas mieszance, składników odpowiadających za utrzymanie ryby w łowisku. Do tej ostatniej grupy zaliczamy przeróżnego rodzaju ziarna, pellety, robaki białe, czerwone itd. Poniżej kilka słów o mieszance, którą ja stosuje, i która jest nieodłącznym elementem moich wypraw.
Kukurydza - kukurydzę pastewną polecam moczyć przez przynajmniej jedną dobę przed przygotowaniem. Następnie ziarna gotuję przez około 1,5 godziny. DO wody dodaję jedną łyżkę stołową soli i dwie łyżki cukru. Takową kukurydzę można dopalić poprzez dodanie do wody miodu, olejków zapachowych czy barwników, jednak gwarantuję że wersja „podstawowa” również się sprawdzi.
Pszenica – pszenicę w przeciwieństwie do kuku gotuję bez wcześniejszego namaczania, przez około godzinę. Następnie wyłączam gaz i pozostawiam wszystko
w garnku pod przykryciem aż do ostudzenia. Do wody podobnie jak w przypadku kukurydzy dodaję łyżkę soli i dwie łyżki cukru.
Kasza pęczak – Można ją przygotować podobnie jak pszenicę z tym że czas gotowania to około 15-20 minut. Kaszę można też przygotować w termosie. Wsypujemy kaszę do połowy objętości termosu, zalewamy wrzątkiem i zamykamy. Do czasu, aż najdziemy się na łowisku pęczak będzie gotów.
Makaron – Sposób przygotowania makaronu znajduję się na opakowaniu więc nie będę się rozpisywał w tym temacie. Nadmienię tylko że osobiście stosuję makaron kolanka.
*Proporcje przy wymieszaniu powyższych składników są oczywiście dowolne. Z racji, iż ja nastawiam się na lina i karasia w mieszance ziaren dominuje kukurydza, około 60-70% całej objętości ziaren.
*Oczywiście w przypadku braku czasu, czy chęci na przygotowanie powyższych składników, można nabyć gotowe mieszanki ziaren w każdym wędkarskim, co jest rozwiązaniem równie skutecznym, jednakże stosunkowo droższym.
Robaki – Jest to wraz z kukurydzą najważniejszy wg Mnie dodatek każdej zanęty. Obecność białych robaków, rosówek (numer 1 przy połowie linów i grubych karasi), czy pinki w zanęcie nie raz zmienia sytuację kryzysową, na świetną wyprawę wędkarską, co więcej nie trzeba nic gotować ani doprawiać.
zanęty tradycyjne
przynęty naturalneTwoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze