Nad malownicze i niecywilizowane ZIHUATANEJO nad Pacyfikiem wybieram się zawsze wtedy, gdy marzę o złowieniu wielkiej ryby. Doskonałe wakacje w tropikalnym słońcu, o pogodzie w Polsce w tym okresie lepiej nie wspominać. Tego nie da się opisać słowami słońce, krystalicznie czysta i ciepła woda, doskonałe jedzenie, tequila i oczywiście ogromne ryby. A na celu olbrzymie marliny i żaglice.
Ta część wybrzeża obfituje w rekordowe ryby. Normą jest łowienie marlinów ważących 120, a nawet 170 kilogramów. Co prawda hol takiej ryby zajmuje 3 godziny, ale radość z połowu nie do opisania. Żaglice w tej części Meksyku także dopisują - norma to okazy od 30 do 45 kg.
Polecam to miejsce łowcom spragnionych wielkich okazów i... zawsze pięknej pogody.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze