Sezon spinningowy dla znacznej części wędkarzy, zwłaszcza jeziorowych zakończyła się. Część z wędkujących na rzekach, już dawno odstawiło przynęty szczupakowe i sandaczowe i już ugania się lub wkrótce wyruszy na podbój rzek i rzeczek, w poszukiwaniu łososiowatych. Do maja daleko, zima praktycznie jeszcze nie wystartowała, więc czy jest sens już poruszać ten temat? Zresztą przecież to tak proste, a wręcz banalne czynności, że spokojnie zdążymy to zrobić pod koniec kwietnia, tuż przed otwarciem szczupakowego sezonu.
Według mnie takie rozumowanie nie jest do końca właściwe, a zaniechanie pewnych czynności skutkuje na wiosnę niemiłymi niespodziankami. Zatęchnięte wędkarskie torby, zapleśniałe pudełka z przynętami, zardzewiałe wahadłówki, stępione kotwiczki, pęknięte powłoki lakiernicze woblerków i w końcu porwane elementu miękkich przynęt. Na dodatek sterta poskręcanych przyponów wolframowych, zardzewiała miarka i zaparowana skala wagi. Taki niestety obraz spotkać możemy, jeżeli w porę nie przystąpimy do klarowania sprzętu wędkarskiego.
Już sam przegląd naszego arsenału pozwoli nam zorientować się w zakresie czynności jakie powinniśmy wykonać, a także pozwoli nam określić potrzeby związane z uzupełnieniem braków spowodowanych intensywnym sezonem spinningowy.
Porządkowanie sprzętu wędkarskiego
Przed przystąpieniem do naszego przeglądu sprawdźmy najpierw naszą zasobność kotwiczek, kółek łącznikowych, karabińczyków i agrafek. Czy na pewno mamy chociaż odrobinę materiału na chwościki w postaci kolorowej włóczki lub plastiku. Odrobina lakieru wodoodpornego oraz oliwy do urządzeń precyzyjnych i pasty polerskiej lub w ostateczności kremu do naczyń ze stali szlachetnej, też nam się przyda. Na koniec wydobądźmy z torby małe kombinerki, cążki lub szczypce i oczywiście nieodzowny kawałek marmurka do ostrzenia haczyków. Tak wyposażeni, możemy z czystym sumieniem wziąć się do pracy.
Każdy rodzaj przynęty będzie wymagał innego podejścia, jednak idea przyświecać nam musi jedna. Przygotowanie sprzętu do przyszłego sezonu lub na ostatni gwizdek przygotowanie się do najbliższego wypadu nad łososiowe
i pstrągowe rzeki i rzeczki.
1. Przynęty miękkie
W przypadku miękkich przynęt spinningowym postępuję zazwyczaj
w następującej kolejności:
pozbawienie przynęt główek jiggowych;
sprawdzenie stanu przynęt. Uszkodzone mocniej odrzucam, ewentualnie kwalifikuję do wykorzystania w postaci wabików;
sprawdzenie grotu i zadziora oraz ostrzenie haczyków główek
z wykorzystaniem marmurka;
czyszczenie pudełek na przynęty;
segregacja przynęt w pudełkach i ewentualne spisanie potrzeb.
Miękkie przynęty układam w pudełkach rodzajami i wielkościami, pod kątem gatunku poławianej ryby.
2. Woblery
Ze względu na cenę jak i delikatność sprzętu, coblerom poświęcam znacznie więcej uwagi. W tym przypadku postępuję w następującej kolejności:
czyszczenie korpusów woblerów i sterów głębokości;
sprawdzenie stanu powłok lakierniczych;
sprawdzenie stanu kółeczek łącznikowych i kotwic. Ewentualna wymiana uszkodzonych lub ostrzenie na marmurku;
sprawdzenie stanu technicznego kocowania sterów głębokości;
uzupełnienie ubytków lub likwidacja pęknięć w korpusach. Małe ubytki wystarczy uzupełnić właściwym lakierem wodoodpornym. W przypadku większych uszkodzeń konieczne będzie zastosowanie żywic lub szpachli, a następnie regeneracja powłoki farby i lakieru.
3. Wirówki
Wygięte strzemiączko lub skrzywiony korpus skrzydełka to automatycznie inna praca wirówki lub całkowite jej zakłócenie. Zwróćmy więc w tym przypadku szczególną uwagę na elementy wirujące. Zasadniczymi czynnościami wykonywanymi podczas przeglądu będą:
sprawdzenie stanu technicznego skrzydełek, strzemiączek, koralików i kotwiczek;
ostrzenie kotwiczek;
kalibracja strzemiączek;
prostowanie skrzydełek;
regeneracja chwościków lub innych wabików;
odnowienie powłok lakierniczych.
4. Koguty
Jeżeli tylko występują w naszym arsenale także wymagają stosownej opieki z naszej strony. Przynęta to przecież cenna, a zarazem bardzo delikatna. Naostrzyć więc musimy kotwiczki lub haki główek jiggowych. Odświeżyć lub zregenerować piórka i trzony korpusów.
5. Wahadłówki
Na ostatni ogień idą przez niektórych z nas odstawione i dawno zapomniane, ale przecież niezwykle wdzięczne i także łowne wahadłówki. Jak tu nie zadbać o Morsa, Gnoma lub Algę. Może wymagają trochę więcej zachodu, ze względu chociażby na słabszą jakość użytego do ich wyrobu materiału ale zadbane odwdzięczą się dwójnasób.
Dlatego też przeprowadzimy:
odrdzewianie korpusów przy użycie np. WD-40;
odtłuszczanie korpusów;
czyszczenie pastą polerską lub chociaż pastą do naczyń ze stali szlachetnej;
konserwację korpusów olejem do maszyn precyzyjnych lub ewentualnie lakierowanie;
wymianę kółek łącznikowych;
ostrzenie kotwiczek;
wymianę lub regenerację chwościków lub innych wabików.
Nie zapomnijmy też o sprawdzeniu i przywróceniu pierwotnego stanu pozostałym akcesoriom takim jak jak miarka, waga, cążki lub szczypce, wyhaczacz, rozwieracz i sama torba spinningowa.
Uzupełnijmy stopniowo braki i zaopatrujmy się nowe przynęty i akcesoria, snując wieczorami plany na kolejne udane spinnigowe wypady, nad czyste i rybne wody.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze